Musimy porozmawiać o Kevinie

We Need to Talk About Kevin

Wlk. Brytania/USA, 2011

reżyseria:

obsada: , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat/thriller

czas trwania: 107 min

Ocena filmu

4.00

Opis

Kevin jest synem Evy (Tilda Swinton) i Franklina (John C. Reilly), który od pierwszych dni życia wystawia cierpliwość matki na najcięższe próby. Jako niemowlę jest nadpobudliwy i płaczliwy. Jako przedszkolak (Rock Duer) - złośliwy i niegrzeczny. Późniejsze zachowania Kevina (Jasper Newell) coraz trudniej zrzucić na temperament czy nazwać typowymi chłopięcymi wybrykami, jak chciałby jego ojciec.

Niemal każdy postępek chłopaka jest wymierzony w Evę. Próbuje ją na przemian zezłościć, zawstydzić, doprowadzić do załamania nerwowego albo furii. Pewnego dnia kompletnie wyprowadzona z równowagi kobieta łamie Kevinowi rękę. Chłopak triumfuje. Widząc poczucie winy matki, osiąga cel. W wieku 15 lat posuwa się jednak jeszcze dalej. Dopuszcza się czynu, którego Eva, choć doświadczona przez okrucieństwo syna, nie przewidziała.

"Musimy porozmawiać o Kevinie" to autorska adaptacja głośnej powieści Lionel Shriver, którą określano mianem książkowej formy antykoncepcji. Tragiczną historię toksycznej, podszytej nienawiścią relacji matki i demonicznego syna na ekran podjęła się przenieść LYNNE RAMSAY, która była jednocześnie jednym z producentów wykonawczych filmu, reżyserką i autorką scenariusza, w pisaniu którego wsparł ją mąż, muzyk Rory Kinnear. Ramsay wybrała książkę Shriver, uważając ją za najoryginalniejszą powieść, jaką czytała w ostatnich latach. Rzadko sięgająca po literaturę współczesną reżyserka tłumaczyła: - To nowa klasyka. Porusza temat tabu, prawie wcale nieuwzględniany w sztuce, a już na pewno w nie w filmie: - co, jeśli nie udaje ci się nawiązać dobrych relacji z własnym dzieckiem?.

Szkocka reżyserka, mająca na koncie m.in. nagradzane: "Nazwij to snem" czy "Morvern Callar" z Samanthą Morton, nie miała problemów z pozyskaniem do współpracy uznanych aktorskich osobowości. John C. Reilly, występujący w roli męża Evy tak wspomina kooperację z Ramsay: - Lynne, jest jedną z tych osób, z którą naprawdę chciałem pracować. Posiada artystyczne spojrzenie i wyjątkową umiejętność wydobywania prawdy z obrazu. Uważnie słucha aktorów, mówi im, czego poszukuje, na czym jej zależy, a następnie daje im możliwość zrealizowania tego. Oprócz Reilly'ego w pierwszoplanowej roli wystąpiła jak zawsze rewelacyjna Tilda Swinton, laureatka Oscara za rolę w thrillerze prawniczym Tony'ego Gilroya "Michael Clayton". Dzięki kreacji Evy imponująca kolekcja laurów przemysłu filmowego aktorki powiększyła się o Europejską Nagrodę Filmową. Nominowana była także m.in. do nagrody BAFTA oraz Złotego Globu. Ann Hornaday z "The Washington Post" opisała występ Swinton w następujących słowach: - Udręczona, skruszona oraz niemal ubezwłasnowolniona przez poczucie winy i żalu przez większość filmu, Eva w wykonaniu Swinton to jedna z najlepszych kreacji w tym sezonie. Kevina-nastolatka zagrał Ezra Miller ("City Island", "Kolejny szczęśliwy dzień"), młody, dobrze zapowiadający się aktor o charakterystycznej urodzie, nominowany za rolę okrutnego syna do British Independent Film Award.


CZYTAJ BLOGI FILMOWE CANAL+

WASZE OPINIE

filmnews.com.pl

Diabeł  tkwi  w  szczegółach.  Ta  maksyma  aż  za  bardzo  oddaje  cały  sens  filmu  "Musimy  porozmawiać  o  Kevinie".  Zacząć  należy  już  od  tytułu,  który  każdemu  kto  film  obejrzy  wydawać  się  będzie  musztardą  po  obiedzie.  Dlaczego  ?  Przekonajcie  się  sami.  Produkcja  w  reżyserii  Lynne  Ramsay  to  wielka  interpretacyjna  zagadka.  Wielka  niewiadoma.  Wysoce  niesprawiedliwym  byłoby  przypisanie  winy  komukolwiek.  Bo  kto  tak  naprawdę  zawinił  a  kto  jest  bez  grzechu  ?  W  tym  tkwi  problem  i  meritum  tej  wstrząsającej  historii.  Dojrzała,  ustatkowana  kobieta  sukcesu  i  spełniona  autorka  przynosi  na  świat  syna.  Dziecko  jak  dziecko.  Może  trochę  emocjonalnie  zastopowane  może  zbyt  zamknięte  w  sobie  ale  przecież  to  się  zdarza.  A  matka  ?  Tutaj  powinno  się  pojawić  pytanie  o  istotę  macierzyństwa  ale  odpowiedź  jest  jasna  i  okrutna.  Kevin  jest  dla  niej  ciężarem.  Mimo  że  kocha  go  miłością  matczyną  to  jednak  wprost  mówi  że  była  szczęśliwa  zanim  pojawił  się  na  świecie  i  nie  zamierza  zmieniać  dla  niego  życia.  Ale  czy  to  oznacza  że  teraz  szczęśliwa  nie  jest  ?  A  może  jest,  tylko  inaczej  ?  Tego  nie  wiemy  i  nie  dowiem  się  nigdy.  Możemy  się  jedynie  domyślać  i  wyciągać  mniej  lub  bardziej  trafne  wnioski.  Ale  czy  trudne  dziecko  to  już  dowód  na  winę  rodziców  i  powód  aby  linczować  matkę  za  wszystkie  jego  przewinienia  ?  To  byłoby  chyba  zbyt  wielkie  uproszczenie.  Nie  zmienia  to  jednak  faktu  że  układ  na  linii  matka-syn  jest  niezwykle  napięty  i  toksyczny.  I  to  już  od  najmłodszych  lat  Kevina.  Poznajemy  Eve  w  chwili  gdy  jej  świat  spływa  krwią.  I  nie  jest  pomalowany  czerwoną  farbą  jak  jej  dom  czy  samochód.  To  krew  tragicznego  życia  i  ofiar  jej  syna.  My  jako  widzowie  zaczynamy  więc  od  współczucia.  Tymczasem  twórcy  scenariusza  skutecznie  i  bardzo  szybko  wytrącają  nas  z  obranej  ścieżki  i  wrzucają  na  emocjonalne  koleiny.  Mamy  się  stać  sędziami  w  sprawie  w  której  nikt  naprawdę  sędzią  nie  chciałby  być.  Kevin.  Nie  jest  być  może  dzieckiem  z  okładki.  Uśmiechniętym,  kolorowym  o  złotych  lokach.  Jest  jak  wycięty  z  szarego  kartonu  w  który  ktoś  tchnął  diabelskie  życie.  Ale  czy  na  pewno  jakąkolwiek  kategorię  zła  można  kierować  w  stronę  tak  niewinnej  i  niepozornej  istoty  ?  Być  może  wyczuwa  rozchwianą  naturę  matki  ?  Może  zauważa  niechęć  i  brak  ojca  który  pełni  w  rodzinie  jedynie  role  służalcze  i  rozpłodowe  ?  Przecież  matka  w  chwili  gniewu  i  załamania  rzuca  nim  o  podłogę  jednak  Kevin  zataja  jej  winę  przed  lekarzami  i  ojcem.  Po  co  to  robi  ?  Czy  w  ten  sposób  domaga  się  jej  miłości  czy  może  przyczyna  leży  zupełnie  gdzie  indziej  ?  Pytania  mnożą  się  bez  końca  a  dorastający  chłopak  prowadzi  coraz  bardziej  wyrachowaną  i  bezwzględną  grę.  Kiedy  matka  zaprasza  go  na  kolację  on  daje  jej  do  zrozumienia,  że  ich  życie  i  relacje  to  fikcja.  Pewien  plan  którego  należy  się  trzymać  aby  zachować  pozory  normalności.  On  jest  już  jednak  poza  jakimkolwiek  planem  i  regułami.  Nie  byłoby  w  całej  tej  historii  zapewne  nic  nadzwyczajnego  jako  że  podobnych  problemów  kino  podejmowało  już  setki.  Cała  jednak  siła  i  moc  leży  właśnie  w  perfekcyjnym  scenariuszu  i  niezwykłych  kreacjach  aktorskich  Tildy  Swinton  i  Ezry  Millera.  Kto  teraz  decyduje  się  na  tak  trudne  i  emocjonalne  do  bólu  kino  ?  To  wyjątek.  Prosta  z  pozoru  opowieść  o  złej  matce  i  "uszkodzonym"  synu   albo  o  złym  dziecku  i  zniszczonej  przez  niego  matce  zamieniona  została  w  psychologiczny  dramat.  Nie  tylko  dramat  bohaterów  ale  i  widzów  którzy  nie  będą  wiedzieli  po  której  stronie  się  opowiedzieć.  W  dodatku  film  kręcony  jest  w  niezwykle  dopieszczony  i  klaustrofobiczny  wręcz  duszny  sposób.  To  taki  ciężar  który  spada  na  naszą  głowę  a  my  staramy  się  ze  wszelkich  sił  go  udźwignąć  i  znaleźć  dlań  miejsce.  Nie  pozwala  nam  jednak  na  to  ani  Tilda  Swinton  ani  jej  młody  partner.  Aktorka  w  wielkiej  formie  i  idealniej  dla  siebie  roli.  Jej  Eva  to  androgyniczny  potwór  w  ludzkiej  skórze  i  jednocześnie  zagubiona  matka  która  wysyła  swoją  miłość  jednak  nie  trafia  ona  donikąd.  Wyjątkowa  kreacja.  Piękna,  okropna,  wzruszająca  i  odrażająca.  Ezra  Miller  nie  miał  łatwego  zadania  mierząc  się  z  taką  tuzą  kina  jednak  poradził  sobie  równie  dobrze.  Albo  został  fantastycznie  poprowadzony  przez  reżyserkę  albo  człowiekiem  który  rodzi  się  raz  na  milion.  Podobnie  jak  jego  bohater.  Tak  bardzo  trudne  i  wygórowane  zadanie  wypełnił  w  przerażająco  dobry  sposób.
  

Jamal

Rewelacyjny film. Pokazano bezmyślnosc ludzi, ktorzy za cale zło syna obwiniaja syna. My widzimy oczami matki to wszystko co sie w domu dzialo, inni w najprostszej linii obwinili matke. Zwroccie tez uwagę na postawe ojca, który niczego nie zauwazal, bronił syna.

arti

Średni film z mało realnym scenariuszem (postać ojca to jakaś karykatura chyba jest). Podobała mi się gra aktorska tytułowego Kevina, ale wychwalanie Tildy Swinton to lekka przesada. Przez 90 minut jedna i ta sama mina i to w dodatku bardzo odpychająca. Ogólnie można obejrzeć tylko po co?
Musimy porozmawiać o Kevinie
reżyseria:
Wlk. Brytania/USA, 2011
Kevin jest synem Evy (Tilda Swinton) i Franklina (John C. Reilly), który od pierwszych dni życia wystawia cierpliwość matki na najcięższe próby. Jako niemowlę jest nadpobudliwy i płaczliwy. Jako przedszkolak (Rock Duer) - złośliwy i niegrzeczny. Późniejsze zachowania Kevina (Jasper Newell) coraz trudniej zrzucić na temperament czy nazwać typowymi chłopięcymi wybrykami, jak chciałby jego ojciec.
dramat/thriller
Musimy porozmawiać o Kevinie
4,0 5 1 42