EMISJE

ND | 23.12 | 04:35

CANAL+ FILM

Made in Poland

Polska, 2010

reżyseria:

obsada: , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat

czas trwania: 81 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Pewnego ranka bezrobotny mieszkaniec blokowiska Boguś (Piotr Wawer jr) budzi się przepełniony buntem i agresją. Stan jego ducha najlepiej wyraża napis "fuck off", który tatuuje sobie na czole. Niechęć do "systemu" zamierza pokazać, ruszając w osiedle z łomem w ręku.

Demolowanie budek telefonicznych i samochodów nie przynosi mu jednak ulgi, a jedynie wpędza w kłopoty. W wyzbyciu się frustracji chłopakowi nie są w stanie również pomóc dotychczasowe autorytety. Boguś ma dość religijnych formułek księdza Edmunda (Przemysław Bluszcz), u którego jeszcze niedawno służył do mszy. Oczekiwanego wsparcia nie znajduje ani u Zenka (Eryk Lubos), byłego buntownika, dziś pogodzonego z rzeczywistością pracownika magazynu, ani u pochłoniętej miłością do Krzysztofa Krawczyka matki (Magdalena Kuta-Jastrzębska). Rozczarowaniem okazuje się też spotkanie z byłym nauczycielem polskiego i mentorem chłopaka Wiktorem (Janusz Chabior). Zaczytany w zaangażowanej poezji Broniewskiego mężczyzna nie radzi sobie z własnym życiem, pogrążając się w alkoholowym nałogu. Przyjaciela i zwolennika swoich rewolucyjnych idei Boguś znajduje dopiero w poruszającym się na wózku inwalidzkim nocnym stróżu Emilu (Grzegorz Sowa). Przy okazji zakochuje się w jego siostrze Monice (Marta Powałowska), dzięki której na chwilę zapomina o nienawiści do świata.

PRZEMYSŁAW WOJCIESZEK pojawił się w branży filmowej w 1998 roku jako scenarzysta szeroko dyskutowanego filmu Witolda Adamka "Poniedziałek". Filmowy samouk od początku skupił się na pokazywaniu młodych ludzi, wchodzących w życie w burzliwych czasach ustrojowej transformacji. Opinię jednego z czołowych twórców młodego polskiego kina zdobył zrealizowanymi w koprodukcji z CANAL+: debiutanckim "Zabij ich wszystkich" (1999), wielokrotnie nagradzanym "Głośniej od bomb" (2001), a także zrealizowanym w 2004 "W dół kolorowym wzgórzem". Docenieniem konsekwentnej drogi twórczej Wojcieszka był prestiżowy "Paszport Polityki" przyznany mu w 2006 roku za "oryginalne dzieła będące manifestem pokolenia trzydziestolatków, szukających dla siebie miejsca w naszej rzeczywistości".

"Made in Poland", do którego scenariusz Wojcieszek napisał jeszcze na początku dekady jest również manifestem niezależności i młodzieńczego buntu. Zniechęcony piętrzącymi się problemami z realizacją filmu, reżyser postanowił przerobić tekst na spektakl teatralny i wystawił go w 2004 roku dla miejscowego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w nieczynnym magazynie na legnickim blokowisku. Sztuka stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń sezonu, zdobywając m.in. Laur Konrada, główną nagrodę na Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje. Wojcieszek postanowił iść tą drogą: na pięć lat porzucił film. W tym czasie m.in. inscenizował w TR Warszawa tekst Doroty Masłowskiej "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku", a na scenie Teatru Polonia wyreżyserował "Darkroom" na motywach powieści chorwackiej pisarki Rujany Jeger.

Do długo odwlekanego przeniesienia "Made in Poland" na ekran doszło w 2010 roku. Film pokazany na festiwalu Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu zwyciężył w konkursie "Nowe Kino Polskie". Wojcieszek adaptując sztukę, chciał zminimalizować obecny w niej kontekst społeczny. Zadbał o stronę wizualną filmu, zlecając autorce zdjęć Jolancie Dylewskiej kręcenie w czerni i bieli i upodabniając obraz do teledysku dzięki dynamicznemu montażowi. W wywiadzie dla "Kina" przyznawał: "Gdybym nakręcił "Made in Poland" wcześniej, powstałby standardowy, linearny film o blokersach. Myślę, że teraz, dzięki rozbiciu fabularnej struktury, wyczuwa się tam mocny odautorski komentarz. Ostatnio w ogóle fascynuje mnie kino eksperymentujące z narracją. Takie, w którym mocno daje o sobie znać obecność konkretnego twórcy".

W legnickim przedstawieniu rolę domorosłego anarchisty Bogusia brawurowo odegrał Eryk Lubos. W filmie reżyser sięgnął jednak po Piotra Wawra jr., aktora o zupełnie innej charakterystyce, współpracującego z Teatrem Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu oraz Teatrem Studio w Warszawie. "W naszym kinie, kiedy potrzebny jest blokers, facet w dresie, angażuje się Szyca. A ja zobaczyłem w roli Bogusia kogoś mniej oczywistego: faceta delikatnego, wrażliwego, buntującego się na własnych prawach" - argumentował wybór praktycznie nieobecnego w kinie aktora Wojcieszek. Lubosowi przypadła tym razem rola przyjaciela głównego bohatera, Zenka. Aktorski popis dał w filmie Janusz Chabior, nagrodzony za rolę nauczyciela-alkoholika na festiwalu w Gdyni. "Jeśli znajduję w "Made in Poland" kogoś fascynującego, to jest nim czytający Broniewskiego polonista-alkoholik (rewelacyjna rola Janusza Chabiora): to też buntownik, tyle że złamany, odarty ze złudzeń, rozpaczliwie próbujący odzyskać to, co stracone bezpowrotnie" - pisał o nim Paweł T. Felis z "Gazety Wyborczej".

CZYTAJ BLOGI FILMOWE CANAL+

WASZE OPINIE

gonia1708

Film na pewno zrobiony inaczej i ciekawie ,obejrzałam do końca i podobał mi się - Polecam :)

pedro

Film jest ciekawy, opowiedziany z punktu widzenia zbuntowanego młodego człowieka. Jest to ciekawa opowieść, ale nadmiar wulgaryzmów mnie razi. Czy nasza rzeczywistość jest taka? Myślę że tak. Blokowiska, część znudzonej młodzieży, do tego radio (którego wstawki wiele mówią o jego słuchach), gangsterzy i sentyment za latami 70-tymi (muzyka Krawczyka). Wszystko to składa się na obraz Made in Poland.
Dla mnie ciekawostką są animowane wstawki, które pełnią funkcję tytułów. Bardzo dobry zabieg reżysera.

Jamal

Dla mnie to też jedna z miłych niespodzianek ostatniego okresu. Nie wiedzialem czego sie spodziewac ale mimo to film obejrzalem. Ozdobą były dla mnie wstawki sluchaczy Radia Maryja (?) w czasie kolorowych przerywników. Niecodzienne polskie kino, ktore co ciekawe bardzo podobało się zagranica a u nas potraktowano ten film bez zrozumienia.
Made in Poland
Polska, 2010
Pewnego ranka bezrobotny mieszkaniec blokowiska Boguś (Piotr Wawer jr) budzi się przepełniony buntem i agresją. Stan jego ducha najlepiej wyraża napis "fuck off", który tatuuje sobie na czole. Niechęć do "systemu" zamierza pokazać, ruszając w osiedle z łomem w ręku.
dramat
Made in Poland
3,1 5 1 16