IMIENNIK

The Namesake

Indie/USA, 2006

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: dramat

czas trwania: 117 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Po ceremonii ślubnej zaaranżowanej przez rodziców, Ashoke (Irrfan Khan) i Ashima (Tabu) przenoszą się z Kalkuty do Nowego Jorku w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Nie dość, że muszą poznać siebie, to jeszcze przystosować do życia w pełnej możliwości, ale i niebezpieczeństw metropolii.

Kiedy rodzi im się syn, nazywają go Nikhil, choć Ashoke wkrótce zaczyna zwracać się do niego Gogol, na cześć ulubionego rosyjskiego pisarza. W miarę dorastania Nikhil (Kal Penn) zdaje się całkowicie zapominać swoim bengalskim pochodzeniu i nalega, by zwracać się do niego wyłącznie Gogol. Jakiś czas później, już jako kompletnie zamerykanizowany nastolatek, chce zostać Nickiem. Otwarcie buntuje się przeciwko rodzicom - pali marihuanę, spotyka z pochodzącą z amerykańskiego domu beztroską Maxine (Jacinda Barrett) i wspomina o studiowaniu architektury w Yale. Zaniepokojeni rodzice nie mają pewności jak traktować próby odcięcia się syna od korzeni. Refleksja nad własną tożsamością pojawia się w głowie Nicka dopiero, kiedy poznaje Moushumi (Zuleikha Robinson), piękną dziewczynę pochodzącą z rodziny hinduskich emigrantów.

Najbardziej osobisty w dotychczasowej filmografii MIRY NAIR "Imiennik" rozgrywa się na ulicach dwóch odległych geograficznie i kulturowo metropolii - Nowego Jorku i Kalkuty. Reżyserka "Monsunowego wesela", podejmując się ekranizacji nagrodzonej Pulitzerem poczytnej powieści Jhumpy Lahiri, postawiła sobie za cel ukazanie uroku i kolorytu miast, z którymi od lat jest emocjonalnie związana. Również życie rodziny Ganguli jest między nimi rozdarte. "Kiedy przeczytałam książkę Jhumpy, poczułam się jakbym spotkała kogoś, kto świetnie rozumie moje rozterki, kto wie, w jakim kokonie żyłam, kto zna wszystkie moje doświadczenia. Powiedziałam sobie, że muszę natychmiast kupić prawa do ekranizacji" - wspomina Mira Nair. Nie mniej zachwycona możliwością współpracy z Nair była Lahiri, która odbyła nie tylko wielogodzinną rozmowę z reżyserką, ale nawet gościła ją w rodzinnym domu. "Nie sądzę, że byłabym tak przejęta ekranizacją, gdyby wziął się za nią inny reżyser. Ale mam tyle uznania dla Miry i dla jej drogi artystycznej, ukazującej w ciekawym i nowatorskim świetle jej indyjskie doświadczenia. Ma w sobie tyle pasji, że wciągnęła w realizację filmu nie tylko mnie, ale i całą moją rodzinę!".

Scenariusz napisany przez pracującą z Nair już przy "Salaam Bombay!" i "Mississippi Masala" Sooni Taraporevali pozostał wierny powieściowemu oryginałowi. Największa zmiana dotyczyła postaci Ashimy, która w filmie jest piosenkarką, by wprowadzić do opowieści indyjską muzykę. Wcieliła się w nią gwiazda Bollywood Tabu, dla której rola doświadczonej życiowo Ashimy jest pierwszym doświadczeniem aktorskim w USA.

Niemniejszą sławą w Indiach cieszy się filmowy partner aktorki Irrfan Khan, który na początku filmowej kariery zagrał epizod w "Salaam Bombay!", usunięty w ostatecznej wersji filmu. Aktor znany u nas m.in. z roli brutalnego Lafcadii w "Wojowniku" Asifa Kapadii nie ukrywa, że po przyjeździe do Ameryki doznał szoku kulturowego, podobnie jak bohaterowie filmu. "Jestem zafascynowany Ameryką. To wspaniały kraj, gdzie tyle się dzieje i tak wiele rzeczy może cię zainspirować. Te przeżycia pomogły mi lepiej oddać wewnętrzną fascynację Ashoke Nowym Jorkiem i amerykańskim stylem życia, jak też pokazać jego poczucie samotności" - przyznawał Khan.

Poszukując aktora do roli Gogola twórcy szukali kogoś, kto potrafiłby zarysować drzemiące w tej postaci kulturowe sprzeczności. Wybór padł na urodzonego w New Jersey Kala Penna, który aktorskie rzemiosło wymarzył sobie ponoć po obejrzeniu "Mississippi Masala" i uwierzył, że hinduskie korzenie nie muszą być przeszkodą w hollywoodzkiej karierze. Dla młodego aktora mającego za sobą udział w produkcjach, takich jak "Wieczny student", "O dwóch takich, co poszli w miasto", a także "Superman - Powrót", rola Gogola była najpoważniejszym jak dotąd zawodowym wyzwaniem.

WASZE OPINIE

Renu

Świetny film. Bardzo subtelny i piękny, bez artystycznego zadęcia, czyli to co lubię.
Nair to wrażliwa babka i świetnie się w tym filmie tą wrażliwością dzieli. Film co i rusz dochodzi do momentu kiedy holiłud poszło by na totalny kicz i wytarte schematy,a reżyserka tego filmu robi dokladnie na odwrót.
Zgadzam się z Villemo, aktorstwo pierwszej próby.

Polecam gorąco!

villemo

[quote BeruZadra napisała 09.02.2009 12:41]

Jestem pod nieustającym wrażeniem duetu Irfan Khan - Tabu. Zwłaszcza Tabu.
Mimo, że "Imiennik" skupia się raczej na postaci Gogola to jednak na ich bohaterach opiera się akcja filmu. Subtelne i w jakiś sposób urocze.

[/quote]

Dokładnie, dokładnie tak!

Generalnie do spraw, o których wspomnieliście, dopisałabym koniecznie wiarygodnie nakreślone, naturalnie skrojone i zagrane postaci.

BeruZadra

Przykład tego, że kino indyjskie potrafi być uniwersalne, dotykające problemów z jakimi borykają się inne nacje (w domyśle: Zachodnie). Okazuje się, że film indyjski może obyć się bez ogromnych rezydencji, kosztownych dekoracji, melodramatycznych uniesień i nadal pozostać interesującym.
Zainteresowani mogą sięgnąć po książkę Lahiri, wiele spraw pokazanych w filmie przez Nair nabierze wówczas innego znaczenia.
Jestem pod nieustającym wrażeniem duetu Irfan Khan - Tabu. Zwłaszcza Tabu.
Mimo, że "Imiennik" skupia się raczej na postaci Gogola to jednak na ich bohaterach opiera się akcja filmu. Subtelne i w jakiś sposób urocze.
Historia o rzeczach ważnych, ubrana w niezbyt skomplikowaną fabułę, opowiedziana spokojnie z nutą optymizmu. Na dobrą sprawę to właśnie cecha filmów Miry Nair. Tak jest w "Salaam Bombay", "Monsunowym weselu" i taki sam jest "Imiennik".
I być może dlatego filmy Nair wyróżniają się z tłumu im podobnych.
Dla mnie jako strony w sprawie "Namesake" jest pozycją obowiązkową zawsze i wszędzie. W zasadzie im dłużej go oglądam, tym bardziej mi się podoba, jednakże również osoby nie obeznane szerzej z kinem indyjskim znajdą w "Imienniku" wdzięczną i przyjemną rozrywkę.

P.S. Myślę, że warto osobę Irfana Khana zapamiętać.
Obecnie AK! pokazuje "Moje własne niebo" a w marcu C+ zapowiada "Pociąg do Darjeeling" także z jego udziałem.
IMIENNIK
reżyseria:
Indie/USA, 2006
Po ceremonii ślubnej zaaranżowanej przez rodziców, Ashoke (Irrfan Khan) i Ashima (Tabu) przenoszą się z Kalkuty do Nowego Jorku w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Nie dość, że muszą poznać siebie, to jeszcze przystosować do życia w pełnej możliwości, ale i niebezpieczeństw metropolii.
dramat
IMIENNIK
3,2 5 1 21