PREMIERA

2009.05.26

CANAL+

I'M NOT THERE. GDZIE INDZIEJ JESTEM

I'm Not There

USA/Niemcy, 2007

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: film biograficzny/muzyczny

czas trwania: 130 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Kariera młodego wokalisty folkowego Jude'a Quinna (Cate Blanchett) zostaje przerwana przez tragiczny w skutkach wypadek motocyklowy. Inny folkowy bard, Jack Rollins (Christian Bale), jest uwielbianym przez fanów twórcą protest songów, odzwierciedlających jego poglądy i pragnienia. Kiedyś kompletnie pijany wygłasza odważną mowę, chwilami obraźliwą w stosunku do widowni. Jakiś czas potem zostaje kaznodzieją i poświęca się studiowaniu Biblii.

Na podstawie jego doświadczeń powstaje film, w którym w rolę Rollinsa wciela się obiecujący aktor Robbie Clark (Heath Ledger). W innej części Stanów Zjednoczonych, w innym czasie czarnoskóry chłopiec z gitarą (Marcus Carl Franklin) podróżuje pociągiem bez biletu. W rozmowie z dwoma innymi gapowiczami opowiada o swoim marzeniu, by zostać słynnym piosenkarzem. Kolejny młody człowiek (Ben Whishaw), noszący imię i nazwisko francuskiego poety symbolisty Arthura Rimbauda, jest przesłuchiwany na komisariacie. Odpowiedzi, których udziela są wymijające i mgliste. Tymczasem wyjęty spod prawa Billy the Kid (Richard Gere) włóczy się po Ameryce w poszukiwaniu swojego psa. Dowiaduje się o okrutnych i dalekich od sprawiedliwości praktykach Pata Garretta w stosunku do mieszkańców hrabstwa Riddle. Postanawia im przeciwdziałać. Wszyscy ci bohaterowie są wcieleniami jednej osoby, legendy muzyki folk Boba Dylana, którego zawiłe koleje losu znajdują odbicie w niezwykłych przypadkach każdego z romantycznych straceńców.

"Świat, który się otworzy, będzie światem dziwnym, zwiastunem jeszcze innego, znaczonego postrzępionymi mackami błyskawic. Wielu postrzegało go źle, nigdy zaś nie był postrzegany dobrze. Wyruszyłem w paszczę lwa. Rozwartą szeroko. Pewne było jedno: ten świat nie był kierowany boską ręką, ale także nie diabelską". Takie słowa zapisał w kronikach osobistych Bob Dylan, wspominając początki swej kariery. Nie da się ukryć, że trwająca pół wieku artystyczna wędrówka największego poety wśród muzyków była pełna wzlotów i upadków, a sama jego biografia obfitowała w dramatyczne wydarzenia. Blisko 70-letni dziś Bob Dylan jest żywą legendą amerykańskiej muzyki, autorem niezapomnianych hymnów swego pokolenia (m.in. "Like a Rolling Stone" czy "Blowin' in the Wind") i zaangażowanych społecznie protest songów (m.in. "Hurricane", "The Times They Are a-Changin'"). W jego muzyce przenikają się różnorodne fascynacje od amerykańskiego country, bluesa i folku po gospel, rock and roll, rockabilly, a także jazz i swing. Wszechstronnie uzdolniony muzycznie równie dobrze posługuje się gitarą akustyczną i elektryczną, jak i keyboardem czy harmonijką ustną. Dylan to także ceniony pisarz i poeta, laureat Pulitzera i od lat kandydat do literackiego Nobla. W bogatym życiorysie ma także epizody aktorskie i Oscara za muzykę do "Cudownych chłopców".

Reżyser TODD HAYNES postanowił złożyć artyście hołd. Jednak zamiast zrekonstruować jego historię w konwencjonalny sposób, doszedł do wniosku, że życiowymi doświadczeniami Dylana można obdzielić kilka różnych postaci. Każdy z 6 głównych bohaterów "I'm not there. Gdzie indziej jestem" nawiązuje do osób i wydarzeń, które w znaczący sposób wpłynęły na twórczość i koleje losu Dylana. Na przykład 11-letni chłopak z gitarą to Woody Guthrie, piosenkarz folkowy, którego Dylan był swego czasu zagorzałym fanem, a grany przez Richarda Gere'a Billy the Kid nawiązuje do występu Dylana w obrazie Sama Peckinpaha "Pat Garrett i Billy Kid". Folkowy śpiewak Jude Quinn jest odpowiednikiem artysty z połowy lat 60., podczas gdy przypadki Jacka Rollinsa spinają klamrą wydarzenia z kilkunastu lat życia "księcia folku".

Aby wcielić pomysł tej niekonwencjonalnej biografii w życie, Haynes i producentka Christine Veronon skontaktowali się za pośrednictwem menedżera z samym zainteresowanym. Gdy projekt uzyskał akceptację, reżyser zabrał się za pisanie scenariusza razem ze scenarzystą Orenem Movermanem. Jak przyznał później, miał poważne obawy, czy podoła stworzeniu historii, w której autentyczne zdarzenia w tak śmiały sposób łączą się z fikcją. "Gdy przyglądasz się Dylanowi, on po chwili jest już w innym miejscu" - wyjaśniał swój zamysł Haynes. "On jest jak płomień: jeśli spróbujesz złapać go w garść, poparzysz się. Życie Dylana, pełne ciągłych zmian, zniknięć i transformacji, sprawia jednak, że pragniesz go pochwycić. Dlatego jego fani tak bardzo pragną poznać prawdę na jego temat. Tymczasem Dylan nigdy im jej nie udostępnia. Jest trudny, tajemniczy, nieuchwytny, a to wszystko sprawia, że tym bardziej chcesz się z nim utożsamiać".

"I'm not there. Gdzie indziej jestem" to nie pierwszy filmowy pokłon Haynesa w stronę sztuki. W "Idolu" (1998) zmierzył się z legendą glam rocka, przyglądając się biografii fikcyjnego gwiazdora Briana Slade'a. Z kolei "Daleko od nieba" (2002) oddaje fascynację reżysera melodramatami lat 50., obalając jednocześnie mit idyllicznej Ameryki tamtych czasów.

Rozdzielając angaże do obsady Haynes chciał mieć pewność, że będzie współpracował z aktorami posiadającymi nie tylko wielki talent, ale i magnetyczną charyzmę. Sześć wcieleń artysty stworzyli: Christian Bale, Richard Gere, tragicznie zmarły cztery miesiące po premierze filmu Heath Ledger, Ben Whishaw, Marcus Carl Franklin i Cate Blanchett, która za tę kreację otrzymała m.in. Złoty Glob i nominację do Oscara. Jak sama przyznała, zadanie wcielenia się w mężczyznę ułatwiło jej noszenie w bieliźnie skarpetek, dzięki którym nauczyła się męskiego chodu. Głośnych nazwisk nie zabrakło też na dalszym planie, gdzie pojawiają się m.in. Charlotte Gainsbourg, Julianne Moore i Michelle Williams. Narratorem filmu jest jeden z ulubionych aktorów Sama Peckinpaha Kris Kristofferson.

"I'm Not There" spotkało się z bardzo przychylnym przyjęciem, a najwięcej uznania zyskała Cate Blanchett. Recenzent "Newsweeka" opiewał jej występ jako "tak przekonujący i intensywny, że widz kurczy się w fotelu przeszyty spojrzeniem jej oczu".

WASZE OPINIE

Bartolomeusz

Dziwny film, ale wciągający. Bob Dylan dzięki tej produkcji został rozłożony na czynniki
pierwsze. Świetne kreacje Blanchett, Ledgera, Bale'a i pozostałych aktorów. Każdy z
występujących miał swoje "pięć minut" i wykorzystał je w zupełności. Z pozoru może się
wydawać iż jest to zlepek nic nie znaczących ze sobą scen, jednak po bliższym przyjrzeniu
się wyłania się clou historii. Ogromną wagę przywiązano do muzyki, która praktycznie
wypełnia dwie godziny obrazu. I muszę przyznać, że ścieżka dźwiękowa jest wielkim atutem
"I'm not there..". Kawał naprawdę dobrego kina.

pedro

Film zrobiony ciekawie i bardzo dobrze zagrany. Gwiazdy nie zawiodły. Podobały mi się kreacje Cate Blanchett (mimo,że nie lubię tej aktorki) i H. Ledger'a. Całość jest dość dobrze zmontowana, fabuła łączy się z piosenkami Dylana. Jednak odniosłem wrażenie,że film ma tzw."dłużyzny" i niektóre wątki są zbędne czasem zaciemniają obraz. Mimo to obejrzę film raz jeszcze, może czegoś nie zrozumiałem. Zdarza się.
Dla mnie to dobry film.
I'M NOT THERE. GDZIE INDZIEJ JESTEM
reżyseria:
USA/Niemcy, 2007
Kariera młodego wokalisty folkowego Jude'a Quinna (Cate Blanchett) zostaje przerwana przez tragiczny w skutkach wypadek motocyklowy. Inny folkowy bard, Jack Rollins (Christian Bale), jest uwielbianym przez fanów twórcą protest songów, odzwierciedlających jego poglądy i pragnienia. Kiedyś kompletnie pijany wygłasza odważną mowę, chwilami obraźliwą w stosunku do widowni. Jakiś czas potem zostaje kaznodzieją i poświęca się studiowaniu Biblii.
film biograficzny/muzyczny
I'M NOT THERE. GDZIE INDZIEJ JESTEM
4,6 5 1 23