- Do czwartku okaże się, gdzie 29 lutego reprezentacja Polski zagra z Portugalią: w Warszawie, czy we Wrocławiu. Nie zamierzam czekać do ostatniej chwili jak Ekstraklasa.
Do meczu pozostało 5 dni a wciąż nie wiadomo, czy Superpuchar 11 lutego jednak się odbędzie - powiedział prezes PZPN Grzegorz Lato.
Władze stolicy nie wyraziły zgody na zorganizowanie spotkania pomiędzy Legią a Wisłą. Ekstraklasa liczy na zmianę zdania, ale na dziś wciąż nie wiadomo, bo Stadion Narodowy wciąż nie spełnia wymogów. Mecz z Portugalią ma być na innych prawach, więc podobno nie jest zagrożony. Prezes Lato miał się wypowiedzieć, że gdyby meczu o Superpuchar nie było to on spotkanie z Portugalczykami przeniesie do Wrocławia. W poniedziałek to zdementował, ale nie wyklucza takiej decyzji.
- Jestem po rozmowach z panią minister, spotkaliśmy się w MSWiA. Na razie na stadionie nie ma trawy. A ja na pewno nie będę czekał jak Ekstraklasa. Dziś jest 6 lutego i nie wiadomo, czy mecz się odbędzie. Nie ja buduję, ale w tym tygodniu wszystko musi się wyjaśnić. Niech robią 24 godziny na dobę. Nie mamy terminów, aby mecz miał odbyć się kiedy indziej. Zostanie nam jeden Puchar Polski na początku maja i tyle. Na razie nie przyjmuję do wiadomości, że meczu mogłoby nie być. Ekstraklasa liczy, że mecz 11 lutego się odbędzie. Ale zdaję sobie sprawę, że warunki są ciężkie, płytę trzeba grzać na okrągło. Myślę, że z Portugalią zagramy jednak w Warszawie. Do czwartku powinny być znane wszystkie decyzje - oświadczył Lato.