| L.A. Lakers | 83:79 | Boston Celtics |
| : |
| L.A. Lakers | 102:89 | Boston Celtics |
| L.A. Lakers | 94:103 | Boston Celtics |
| Boston Celtics | 84:91 | L.A. Lakers |
| Boston Celtics | 96:89 | L.A. Lakers |
| Boston Celtics | 92:86 | L.A. Lakers |
| L.A. Lakers | 89:67 | Boston Celtics |
| L.A. Lakers | 83:79 | Boston Celtics |
Przed dwoma laty w kontekście Bostonu mówiło się niemal wyłącznie o "Wielkiej Trójce".
Ray Allen, Paul Pierce i Kevin Garnett zdeterminowani, by sięgnąć po upragniony tytuł stanowili główną siłę napędową Celtics. Od tego czasu sporo się zmieniło, choć coach Doc Rivers nie wymienił żadnego ogniwa w wyjściowym składzie. Nie oznacza to jednak, że dysponuje taką samą siłą. Niesamowite postępy Rajona Rondo sprawiły, że to on stał się głównym bohaterem całej fazy play-offs i równorzędnym partnerem dla pozostałych gwiazd zespołu z TD Garden.
Przed dwoma laty w kontekście Bostonu mówiło się niemal wyłącznie o "Wielkiej Trójce". Ray Allen, Paul Pierce i Kevin Garnett zdeterminowani, by sięgnąć po upragniony tytuł stanowili
główną siłę napędową Celtics. Od tego czasu sporo się zmieniło, choć coach Doc Rivers nie wymienił żadnego ogniwa w wyjściowym składzie. Nie oznacza to jednak, że dysponuje taką samą siłą.
Niesamowite postępy Rajona Rondo sprawiły, że to on stał się głównym bohaterem całej fazy play-offs i równorzędnym partnerem dla pozostałych gwiazd zespołu z TD Garden. Rozgrywający
"Celtów" notuje w tegorocznym postseason fantastyczne statystyki na poziomie: 16,7 pkt., 10 as. i 5,3 zb. Nieustępliwy, twardo grający Kendrick Perkins także zebrał niezbędne doświadczenie, by
stanowić trudną przeszkodę dla Pau Gasola i Andrew Bynuma. W konfrontacjach z Lakers rywalizacja pod tablicami jest kluczowa, a trener Rivers poza Perkinsem i Garnettem ma jeszcze w
odwodzie Rasheeda Wallace'a oraz Glena Davisa. A wspomniana "Wielka Trójka"? Nadal bezlitosna w ataku, nadal twarda w obronie, nadal Wielka.
DROGA DO FINAŁU
Sezon zasadniczy: 50 zwycięstw, 32 porażki
1. miejsce w Atlantic Division
4. miejsce w Konferencji Wschodniej
1. runda play-offów
Boston Celtics - Miami Heat 4-1
Półfinał Konferencji Wschodniej
Boston Celtics - Cleveland Cavaliers 4-2
Finał Konferencji Wschodniej
Boston Celtics - Orlando Magic 4-2
W przeciwieństwie do swojego vis a vis coach Phil Jackson mimo trzeciego z rzędu awansu do Finałów NBA nie ustaje w poszukiwaniu optymalnej piątki.
W 2008 roku kontuzja uniemożliwiła grę Andrew Bynuma. W startowym składzie miejsce mieli Lamar Odom oraz nieobecny już w Los Angeles Vladimir Radmanovic. Przed rokiem w rolę startera wcielił się Trevor Ariza, który po sezonie powędrował do Houston Rockets, a w odwrotnym kierunku udał się Ron Artest.
W przeciwieństwie do swojego vis a vis coach Phil Jackson mimo trzeciego z rzędu awansu do Finałów NBA nie ustaje w poszukiwaniu optymalnej piątki. W 2008 roku kontuzja uniemożliwiła
grę Andrew Bynuma. W startowym składzie miejsce mieli Lamar Odom oraz nieobecny już w Los Angeles Vladimir Radmanovic. Przed rokiem w rolę startera wcielił się Trevor Ariza, który po
sezonie powędrował do Houston Rockets, a w odwrotnym kierunku udał się Ron Artest. To właśnie ten ostatni gracz zapewniał nam emocje w meczach z udziałem Lakers w tegorocznych play-offs.
Świetny defensor przechodził drogę od zera do bohatera w serii z Suns, oddając nieodpowiedzialne rzuty, by ostatecznie wyrzucić Phoenix z rywalizacji. W Mieście Aniołów wszystko kręci się
jednak wokół Bryanta. Niezawodny Kobe w szesnastu meczach postseason aż dwunastokrotnie był pierwszą opcją strzelecką swojego zespołu. Drugim punktującym "Jeziorowców" był Pau Gasol,
którego teraz czeka jednak trudna przeprawa w walce podkoszowej z wysokimi Bostonu. Lakers przegrywają ze swoimi przeciwnikami rywalizację na pozycji numer jeden. Doświadczony Derek
Fisher potrafi wspomóc drużynę w ważnych momentach, ale w konfrontacjach z Rondo z pewnością nie będzie faworytem w defensywie, a tym bardziej w ataku.
DROGA DO FINAŁU
Sezon zasadniczy: 57 zwycięstw, 25 porażek
1. miejsce w Pacific Division
1. miejsce w Konferencji Zachodniej
1. runda play-offów
Los Angeles Lakers - Oklahoma City Thunder 4-2
Półfinał Konferencji Zachodniej
Los Angeles Lakers - Utah Jazz 4-0
Finał Konferencji Zachodniej
Los Angeles Lakers - Phoenix Suns 4-2
W tegorocznych Finałach doczekaliśmy się powtórki sprzed dwóch lat.
Wówczas lepsi okazali się Celtics, ale dla Lakers to trzecie Finały z rzędu i to oni bronią mistrzostwa. Bez względu na okoliczności konfrontacja dwóch najbardziej utytułowanych drużyn NBA gwarantuje nam niezapomnianą rywalizację w najlepszym wydaniu.
W tegorocznych Finałach doczekaliśmy się powtórki sprzed dwóch lat. Wówczas lepsi okazali się Celtics, ale dla Lakers to trzecie Finały z rzędu i to oni bronią mistrzostwa. Bez względu
na okoliczności konfrontacja dwóch najbardziej utytułowanych drużyn NBA gwarantuje nam niezapomnianą rywalizację w najlepszym wydaniu.
"Jeziorowcy" już po raz trzydziesty pierwszy staną przed szansą na wywalczenie mistrzostwa. Dotychczas ta sztuka udała im się piętnaście razy. Lepszą skuteczność w decydującej fazie rozgrywek
prezentowali Celtics, którzy aż siedemnaście z dwudziestu podejść kończyli zdobyciem pucharu. W NBA Finals obie ekipy spotkały się ze sobą już jedenastokrotnie. Lakers tylko w dwóch
przypadkach okazywali się lepsi. Biorąc pod uwagę te liczby, nikogo nie powinien dziwić skład tegorocznych Finałów. A jednak.
Zaledwie czwarte miejsce "Celtów" w klasyfikacji Eastern Conference po sezonie zasadniczym sprawiło, że nikt nie dawał tej drużynie większych szans na powtórzenie sukcesu z 2008 roku.
Faworytami ekspertów byli Cleveland Cavaliers i Orlando Magic, którzy ostatecznie wypracowali sobie przewagę parkietu przed ewentualnymi starciami z Los Angeles Lakers. Tymczasem Boston
odpuszczał regular season dając się wyprzedzić nawet Atlancie Hawks. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Doświadczona ekipa z TD Garden zachowała siły i w najmocniejszym zestawieniu bez
problemów zdominowała fazę play-offs, kolejno odsyłając na wakacje Dwyane'a Wade'a, LeBrona Jamesa i Dwighta Howarda. Czy do tej listy dołączy Kobe Bryant?
Dla Lakers play-off na Zachodzie był jedynie rozgrzewkę przed finałowymi starciami. Na dzień dobry obrońcy tytułu pozbawili złudzeń naszpikowanych perspektywiczną młodzieżą Thunder.
Oklahoma City odnosząc dwa zwycięstwa na własnym parkiecie i tak spisała się lepiej niż bardziej doświadczony zespół Utah Jazz. Deron Williams i spółka nie potrafili wygrać choćby jednej
konfrontacji z "Jeziorowcami", oddając serię 0-4. W finałach Western Conference Phoenix Suns dyrygowani przez Steve'a Nash'a skończyli podobnie jak Thunder. Honorowo zanotowali dwie
wiktorie w US Airways Center, lecz na nic więcej nie było ich stać. Na żadnym etapie play-offs Lakers nie mogli czuć się zagrożeni i w pełni kontrolowali wydarzenia w każdej serii. Przedbiegi za
nami. Teraz na drodze ekipy z Miasta Aniołów stoi doświadczona, kompletna i zdeterminowana drużyna Bostonu.