CO NOWEGO?

21.10.2016, Rafał Nahorny
Tercet czy kwartet
Co mistrz to mistrz. Spośród czterech drużyn reprezentujących Anglię w Champions League na półmetku fazy grupowej najlepiej spisują się piłkarze Leicester City. Czyżby więc popularne „Lisy” zamierzały pójść śladami Nottingham Forest, które debiutując w rozgrywkach o Puchar Europy w sezonie 1978/79 zdobyło główne trofeum?

Trzy mecze i trzy zwycięstwa. Oto dotychczasowy bilans podopiecznych Claudio Ranierego w LM. A przecież w ośmiu kolejkach Premier League zespół z King Power Stadium uzbierał ledwie osiem oczek i nad strefą spadkową ma tylko dwa punkty przewagi! Wnioski zatem nasuwają się same - łatwiej podbić Europę, niż bronić tytułu na własnym podwórku. Żałować należy jedynie, że w zwycięstwach nad FC Brugge, FC Porto i FC Kopenhagą nie mieli żadnego udziału ani Marcin Wasilewski ani Bartosz Kapustka.

Trudno też przyczepić się do postawy wicemistrzów Anglii. Remis na Parc des Princes z PSG i dwa gładkie zwycięstwa nad FC Basel oraz Łudogorcem Razgrad to dorobek, który pozwala myśleć nie tylko o awansie, ale także o wygraniu grupy. Na bohatera Arsenalu wyrasta rezerwowy bramkarz David Ospina, który wyspecjalizował się w wygarnianiu piłki spod nóg rozpędzonych rywali. Wygrać w sytuacji „sam na sam” z przeciwnikiem takim jak, na przykład, Edinson Cavani to dla Kolumbijczyka bułka z masłem. Ale także z przodu londyńczycy mogą się pochwalić sukcesami, bo Mesut Oezil, Theo Walcott i Alexis Sanchez co rusz przypominają, że zasługują na prestiżowy przydomek „Kanonier”.

Do równowagi - po falstarcie w pierwszej kolejce w meczu z Monaco - wraca inny stołeczny zespół, Tottenham. Okazało się, że nie bez przyczyny przestrzegano „Koguty” przed pucharową przeprowadzką na Wembley, bo punkty podopieczni menedżera Mauricio Pochettino zdobywają na razie tylko na wyjazdach. W dużej mierze zawdzięczają je swojemu kapitanowi, świetnie usposobionemu francuskiemu bramkarzowi Hugo Llorisowi. Zawodnicy z pola na takie komplementy jeszcze nie zasłużyli, choć Koreańczyk Son Heung-min stara się bardzo, by zastąpić kontuzjowanego Harry’ego Kane’a. Ścisk w tabeli grupy E jest ogromny i typowanie już dziś faworytów do awansu przypomina wróżenie z fusów.

Pozycję premiowaną awansem do 1/8 finału LM – tak jak pozostałe angielskie zespoły -- zajmuje także Manchester City, ale po laniu, jakie piłkarze Pepa Guardioli dostali w środę na Camp Nou, kibicom „The Cityzens” zrzedły miny, które przecież były już nietęgie po meczu z Celtikiem. I znów fani zatęsknili za wypożyczonym do Torino bramkarzem Joe Hartem, bo ten, który -- zdaniem menedżera MC -- miał Anglika nakryć czapką, czyli Claudio Bravo, po raz kolejny rozczarował. Tak samo zresztą jak wszyscy grający w obronie koledzy Chilijczyka. Lider angielskiej Premier League stracił bowiem trzy gole w Glasgow i aż cztery w Barcelonie, co jego defensywie wystawia jak najgorsze świadectwo. A ponieważ w kratkę grają także największe gwiazdy przednich formacji z klubu z Etihad Stadium, czyli Kevin de Bruyne, Raheem Sterling i Sergio Aguero, to ze świętowaniem wyjścia z grupy trzeba się pewnie wstrzymać do ostatniej kolejki

Na Wyspach wszyscy są jednak święcie przekonani, że Anglię na wiosnę w Champions League wciąż będą reprezentować cztery zespoły, że kwartet nie zamieni się nagle w tercet, a tym bardziej w duet. I chyba – mimo kilku potknięć Tottenhamu i MC – są podstawy do takiego umiarkowanego optymizmu.
Komentarze (0)

SPRAWDŹ TEŻ

14.11.2016, Rafał Nahorny
Komentarze (0)
09.11.2016, Marcin Rosłoń
Komentarze (0)
20.10.2016, Marcin Rosłoń
Komentarze (0)
01.09.2016, Rafał Nahorny
Komentarze (0)
31.08.2016, Tomasz Lipiński
Komentarze (0)
18.08.2016, Marcin Rosłoń
Komentarze (0)