OGLĄDAJ NA CYFRA+ ONLINE

Artykuły komentatorów sportowych CANAL+

NA DWÓCH FRONTACH
20.02.2012, Rafał Nahorny

Carlos Tevez odmówił wejścia na boisko z ławki rezerwowych, a potem, nie pytając nikogo o zgodę, wyjechał na trzy miesiące do Argentyny. Luis Suarez zaś obraził Patrice’a Evrę, a później, już po odbyciu kary, nie podał rywalowi ręki. Wreszcie John Terry nawymyślał Anthony’emu Ferdinandowi i stracił opaskę kapitana reprezentacji Anglii. To tylko trzy przykłady afer z udziałem gwiazd Premier League. Zajmują miejsce na czołówkach gazet, ciągną się jak flaki z olejem. Śledzimy ich przebieg, jak odcinki telenoweli, a pikantniejsze szczegóły zostają nam w pamięci dłużej niż najpiękniejsze gole i kapitalne parady bramkarzy. W zasadzie nie ma tygodnia w angielskim futbolu, by nie wstrząsnął nim jakiś skandal. Do grona niesfornych piłkarzy dołączył ostatnio selekcjoner reprezentacji Anglii, Fabio Capello. Odszedł z kadry w atmosferze skandalu, bo przecież podał się do dymisji zaledwie cztery miesiące przed rozpoczęciem finałów Euro 2012. Prawdopodobnie zastąpi go Harry Redknapp. Też „aferzysta”, choć z zarzutów stawianych mu przez brytyjski fiskus zdołał się właśnie przed sądem oczyścić, więc „Brudnym Harrym” już nie jest.

Redknapp w trzydziestoletniej menedżerskiej karierze zbyt wielu trofeów nie zdobył. Może pochwalić się Pucharem Anglii, który wywalczył z Portsmouth i… to właściwie wszystko. Zatem przydomek „Harry Houdini”, jaki otrzymał po słynnym przed laty iluzjoniście, aż tak adekwatny do jego osiągnięć nie jest. Ale ponieważ w Anglii piłkarską zasadę „jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz” ceni się nad wyraz, a wyniki Tottenhamu i styl, w jakim są osiągane, powszechnie komplementuje, to Redknapp postrzegany jest jako kandydat na selekcjonera niemal idealny. Przez kibiców, piłkarzy, działaczy Football Association i także dziennikarzy.

Opinia publiczna po eksperymentach ze Svenem-Goranem Erikssonem i Capello kategorycznie domaga się selekcjonera Anglika (w Premier League pracuje tylko trzech menedżerów z Anglii – także Roy Hodgson w WBA i Alan Pardew w Newcastle). Wprawdzie poprzedni angielski szkoleniowiec kadry, Steve McClaren zawiódł jeszcze bardziej niż wspomniani wyżej obcokrajowcy, ale widocznie uznano, że lepiej przegrywać z trenerem własnym niż cudzym. Zresztą, czy aby na pewno znów przegrywać?

Zmiana na stanowisku selekcjonera to także sygnał piłkarzy. To może być przecież „nowe rozdanie”. Każdy szkoleniowiec zwykle chce odcisnąć swoje piętno na drużynie, więc ewentualne zatrudnienie Redknappa może pociągnąć za sobą mniejsze lub większe zmiany kadrowe. Przecież w Tottenhamie występuje kilku Anglików i zdecydowana ich większość ma reprezentacyjne aspiracje. Tak wiec Scott Parker i Kyle Walker mogliby liczyć u Redknappa na umocnienie swoich pozycji w kadrze, Ledley King, Michael Dawson, Aaron Lennon i Jermaine Defoe na powrót do niej, a taki Jake Livermore (dlaczego nie !?) -- na sensacyjne pierwsze powołanie. Kto zaś powinien się czuć najbardziej zagrożony przy selekcjonerze Redknappie? Pewnie napastnik Darren Bent z Aston Villi, którego menedżer dwa i pół roku temu, bez większego żalu, pozbył się z Tottenhamu, a wcześniej w niewybredny sposób, i to w dodatku publicznie, wytknął zawodnikowi nieudolność pod bramką rywali. A czy miejsca w reprezentacji nie straci również jej eks-kapitan Terry? Oto jest pytanie… Dość trudno sobie bowiem wyobrazić obrońcę Chelsea u boku Rio Ferdinanda, który przecież tak szybko o zniewadze, jaka dotknęła jego młodszego brata, raczej nie zapomni. A ponieważ Ferdinand to były podopieczny Redknappa z West Hamu, więc…

Rozprawiając o reprezentacji i Redknappie często zapomina się o Tottenhamie, którego piłkarze -- niczym lwy, a nie jak „Koguty” – walczą właśnie o mistrzostwo Anglii. Tak, tak, właśnie o tytuł, a nie tylko o Ligę Mistrzów. Czy jednak te selekcjonerskie spekulacje nie przeszkodzą klubowi z White Hart Lane w skutecznej rywalizacji o trofeum, na które Tottenham czeka od ponad pół wieku?

Redknapp ma ważny kontrakt z klubem do końca czerwca przyszłego roku. Menedżer nie wyobraża sobie łączenia obowiązków klubowych i reprezentacyjnych na dłuższą metę. Zresztą w FA i Tottenhamie też wykluczają takie rozwiązanie, ale już działanie na dwóch frontach do tylko do końca finałów EURO jest do zaakceptowania. Prezydent klubu z WHL, Daniel Levy, w razie oferty FA dla Redknappa, prawdopodobnie pozwoli menedżerowi odejść. Zrobi to jednak z bólem serca, bo od czasów Terry’ego Venablesa stołeczne „Koguty” takiego szkoleniowca nie miały.

Redknapp nie ma tak długiego stażu w Tottenhamie jak sir Alex Ferguson w Manchesterze United, czy Arsene Wegner w Arsenalu, ale jego stratę stołeczny klub mógłby naprawdę dotkliwie odczuć. Przecież na White Hart Lane występuje kilku piłkarzy, którzy mogliby znaleźć znacznie lepiej płacącego pracodawcę. Czy wraz z Redknappem nie odeszliby latem także – do Realu, Barcelony, Chelsea, czy MU -- Gareth Bale i Luka Modrić? Czy nowy menedżer umiałby powstrzymać exodus największych gwiazd i w następnym sezonie utrzymać „Koguty” w czołówce Premier League?

Martwią się więc kibice Tottenhamu, a cieszą ci trzymający kciuki za reprezentacją Anglii. Wierzą bowiem w to, że pod wodzą Redknappa narodowy zespół w finałach Euro 2012 zagra tak, jak ostatnio Tottenham. Ładnie dla oka i skutecznie. Już w grupie jednak, z Francją, Ukrainą i Szwecją, wcale nie musi Anglikom pójść jak z płatka. Ale, by osiągnąć w turnieju coś więcej, niż tylko awans do ćwierćfinału, Harry Redknapp musiałby się chyba zamienić w Harry’ego Pottera.



Tagi: Rafał Nahorny | liga angielska | Premiership




Komentarze (4):

#Bartol3
28.02.2012, 23:41

Jakbyś poznał kogoś z północnej Anglii (czytaj z rodziny górniczej albo blokowiska) to byś wiedział, że Niukasl jest bardziej prawidłowe. Pamietam FIFE 99 w której tak czytał Ally McCoist))



#biciu
26.02.2012, 20:33

"Niukasyl" z polskim akcentem brzmi dość dziwnie...



#Bartol3
25.02.2012, 01:26

Aleś wymyślił, tak cie to drażni to oglądaj bez głosu.



#Kuba_1916
20.02.2012, 22:20

Mam jedno pytanie: dlaczego czyta Newcastle wymawia pan jako 'Niukastl"? (poprawna forma to "Niukasyl") Skąd to się bierze? Czy próbuje pan stylizować się na bełkoczącego Brytyjczyka? O co tu chodzi?



Twój komentarz




Treść


PISZĄ DLA NAS

Ekspert od futbolu angielskiego, znany od lat wszystkim widzom oglądającym w CANAL+ mecze Premier League. Na blogu pisze oczywiście o brytyjskiej piłce.
W CANAL+ komentuje mecze ligi angielskiej i polskiej Ekstraklasy, w której sam kilka lat temu występował. W każdy wtorek spotyka się z piłkarzami polskiej ligi w magazynie "1 na 1".
Dziennikarz znany doskonale przede wszystkim kibicom calcio, od lat jako ekspert komentuje w CANAL+ mecze ligi włoskiej. Na blogu przybliża kibicom piłkę z Półwyspu Apenińskiego.
Specjalista od Ligue 1, ale oprócz ligi francuskiej komentuje też mecze Ekstraklasy. Gospodarz sobotniego magazynu "Liga+", w którym z zaproszonym gościem omawia wydarzenia w polskiej lidze.
Komentator ligi hiszpańskiej, znawca piłki iberyjskiej, a także reporter CANAL+ na meczach polskiej Ekstraklasy
Komentator meczów Ekstraklasy i ligi hiszpańskiej, gospodarz poniedziałkowego magazynu Sport+Extra, w którym co tydzień omawiane są wydarzenia weekendu w czterech czołowych ligach europejskich: angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej i francuskiej.

OSTATNIO DODANE

ARCHIWUM