Kategoria: NBA

NBA Playoffs: Konferencja Zachodnia

wt 18 kwietnia 2017

Komentator NBA w CANAL+ SPORT, Wojciech Michałowicz, przedstawia pary pierwszej rundy play-offów w Western Conference. Kto zdaniem eksperta zakwalifikuje się do półfinałów Konferencji Zachodniej?





Golden State Warriors (1) - Portland Trail Blazers (8)


Pozornie te dwie drużyny dzieli istna przepaść. W sezonie zasadniczym Wojownicy byli lepsi o aż 26 zwycięstw, a w czterech bezpośrednich starciach nie dali rywalom większych szans, bijąc ich łącznie omal 80 punktami. Jednak obecni Blazers to inny, lepiej zbilansowany zespół. Zbudowali się nadto heroicznym finiszem, a ich wiara w siebie jest znacznie mocniejsza, niż ich najgorszy w pierwszej ósemce potentatów na zachodzie bilans. Najistotniejsze jednak, że ich siłą jest już nie tylko duet obwodowych łowców punktów Lillard-McCollum. Może nawet paradoksalnie, to liderzy całej NBA i główni faworyci do mistrzostwa 2017, mają więcej dylematów do rozstrzygnięcia w tej serii. Na czele z kluczowym: jesteśmy potężniejsi z Kevinem Durantem czy bez niego? Bo to, że ekipa z północy Kalifornii, jest o lata świetlne lepsza od rywali z Oregonu i reszty ligi w uczynieniu z plejady gwiazd wzoru zespołowości - nie tylko w niezrównanym ataku wynikającym z drużynowej obrony, wątpliwości nie ulega.

San Antonio Spurs (2) - Memphis Grizzlies (7)


Już samo udział w 20. kolejnym play offs mógłby świadczyć o doskonałości Spurs, którzy w pierwszych 82 meczach ustąpili pola tylko Wojownikom, a może nawet chcieli się ukryć za ich plecami (z wyjątkiem korzystnego bilansu bezpośrednich konfrontacji). Mistrzów systemowej koszykówki, boiskowych kalkulacji i szukania okazji do wypoczynku w sezonie zasadniczym, czeka jednak niezwykle trudna przeprawa już w pierwszej rundzie play offs. Rzecz w tym, że rywale z Memphis - którzy nawet byli lepsi od Ostróg w rozegranym wcześniej 4-meczu - to zespół wręcz stworzony na tę fazę rywalizacji. W wymiarze obronnym i charakterologicznym. Grizzlies są jednak niestety mocno osłabieni kadrowo, co jeszcze bardziej uderza w potencjał ich ataku. Niestety daleko odbiegający od standardów ich defensyw. Dysponujący ogromną siłą dystansową oraz przewagą kadr i morderczo wszechstronnym liderem Kawhiem Leonardem Teksańczycy, powinni to w pełni wykorzystać.

Houston Rockets (3) - Oklahoma City Thunder (6)


Koszykarze z Houston byli bez wątpienia rewelacją pierwszych omal 6 miesięcy sezonu 2016/17, choć wcale nie grali aż tak rakietowego basketu, jak można by sądzić z ich nazwy i drugiej najwyższej średniej zdobywanych punktów. Mieli jednak za wodza co się zowie mistrza wyrachowanej gry i gwaranta aż 60 procent zdobyczy punktowych Jamesa Hardena, którego takim uczynił nowy szkoleniowiec Mike D'Antoni. Doskonałość modelu Rakiet, jako ekipy z jednym dominującym graczem, zostanie teraz jednak zweryfikowana przez rywali... zbudowanych wedle niemal tego samego pomysłu One Star. Przy okazji niepowstrzymany Brodacz z Houston oraz mistrz potrójnych zdobyczy Russell Westbrook, będą w bezpośrednich pojedynkach mogli udowodnić, kto bardziej zasługuje na miano MVP. Kluczem do powodzenia jednej ze stron będzie więc to, który z koszykarskich superheros otrzyma lepsze wsparcie ze strony kolegów, którzy dotychczas tylko z konieczności byli bohaterami drugiego planu.

Los Angeles Clippers (4) - Utah Jazz (5)


To frapująca para, bo obie ekipy po sezonie zasadniczym mogą pochwalić się takim samym bilansem zwycięstw i porażek. Nie tylko łącznym, ale też w meczach u siebie, jak i na wyjazdach. A właśnie umiejętność wygrywania w swej hali może mieć decydujące znaczenie w tej serii. Dlatego do ostatniego meczu walczyli o przewagę własnego parkietu Kalifornijczycy. W LA będą mieli okazję w większym stopniu korzystać z ogromnej przewagi doświadczenia z play offs - bo są w szóstym z rzędu, a Jazzmenów nie było na tym etapie walki o prymat od aż 5 lat. Istotnym atutem Clippers jest także fakt, że nie wyeksploatowali się w regular season - ze względu na długie nieobecności spowodowane kontuzjami - ich głodni wielkich sukcesów liderzy Blake Griffin i Chris Paul. Będzie im więc łatwiej radzić sobie z najlepszą obroną ligi, jaką mogą pochwalić się rywale ze stanu Utah. Tym bardziej, że BG i CP-3, mogą liczyć na wsparcie rezerwowych. Bo tak silnej "ławki" Clipps nie mieli bodaj jeszcze nigdy.

Zobacz plan transmisji NBA


POLECANE

 

Święta Wojna w PGNiG Superlidze

ORLEN WISŁA PŁOCK - PGE VIVE KIELCE W CANAL+ SPORT
 

Remis Realu z Tottenhamem

ZOBACZ SKRÓT MECZU LIGI MISTRZÓW
 

Pogrom w Mariborze

ZOBACZ 7 GOLI LIVERPOOLU
 

Trzecia kolejka Ligi Mistrzów UEFA

ZOBACZ PLAN TRANSMISJI
 

Nowy sezon NBA w CANAL+ SPORT

PIERWSZY MECZ W NOCY Z WTORKU NA ŚRODĘ
 

Nowa formuła Ligi+ Extra

KRZYSZTOF MARCINIAK NOWYM PROWADZĄCYM