POWERED BY GOOGLE
CANAL+
MARZEC
od
do
słowo(a) wyszukiwane
High Definition hd
obraz 16/9 16-9
lektor/napisy Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Surround Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Digital 5.1 Wersja z lektorem
na żywo NA ŻYWO

KATEGORIE

LIGA ANGIELSKA: MECZ CHELSEA LONDYN - ARSENAL LONDYN

LIGA ANGIELSKA: MECZ CHELSEA LONDYN - ARSENAL LONDYN
PIŁKA NOŻNA

Tak się złożyło, że wyjazdowe spotkanie z Chelsea - szansa na rewanż za bolesną porażkę 0:3 na własnym boisku w listopadzie - będzie zarazem dla piłkarzy Arsenalu meczem ostatniej szansy w walce o mistrzostwo Anglii. Jeśli Kanonierzy przegrają w niedzielę na Stamford Bridge, w wyścigu o tytuł będą mieli szanse wyłącznie iluzoryczne. (Fot. www.newspix.pl)

Podopieczni Arsene'a Wengera wyjdą na boisko ze stratą sześciu punktów do lokalnych rywali. Nic dziwnego, że remis także nie będzie urządzał nikogo w ekipie Arsenalu. Francuski pomocnik Kanonierów Samir Nasri w jednym z przedmeczowych wywiadów oświadczył, że jego zespół musi wygrać, by zachować szanse na pierwszy od sezonu 2003/2004 tytuł. Czy jednak drużynę prowadzoną przez francuskiego szkoleniowca stać na zwycięstwo na Stamford Bridge? Nie chodzi już nawet o to, że niewiele ponad dwa miesiące temu z tym samym rywalem Arsenal przegrał u siebie aż 0:3. Tamten wynik w dużej mierze wynikał z ryzyka, które Kanonierzy podejmowali przy jednobramkowym prowadzeniu rywali. Później drużyna Wengera grała świetnie i kompletowała zwycięstwa, ale gdy doszło do meczów z najsilniejszymi rywalami, znów zaczęły się schody.

Przed niedawnymi meczami z Aston Villą i Manchesterem United Kanonierzy mieli znacznie wyższe notowania u bukmacherów. Gdy Chelsea traciła kluczowych piłkarzy wyjeżdżających na Puchar Narodów Afryki, fani Arsenalu mogli się cieszyć, że ich zespołu czempionat Czarnego Lądu w znaczący sposób nie osłabi. Latem sprzedano do budującego wielki zespół Manchesteru City Kolo Toure i Emmanuela Adebayora, co w kontekście rozgrywek w Afryce pokazywało, że nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre polityce transferowej klubu z Emirates. A jednak remis z Aston Villą pozostawił niedosyt, a przegrana 1:3 z Manchesterem United na własnym boisku po raz kolejny przypomniała stare powiedzonko, niegdyś odnoszone do reprezentacji Hiszpanii: gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze. Odkąd reprezentacja z Półwyspu Iberyjskiego przełamała niemoc i wygrała Euro 2008, ten slogan idealnie pasuje właśnie do chwalonych za styl, lecz nie za ostateczne wyniki Kanonierów.

Jeśli Chelsea wygra w niedzielę, będziemy prawdopodobnie świadkami wyścigu dwójki kandydatów do mistrzostwa: właśnie The Blues i Manchesteru United. Czerwonym Diabłom pasowało by potknięcie drużyny Carla Ancelottiego, która w razie wygranej utrzyma pozycję lidera Premier League. Ewentualny remis w derbach Londynu sprawi, że Manchester United i Chelsea będą miały tyle samo punktów, a Arsenal z sześcioma punktami straty do dwójki liderów najprawdopodobniej nie zdoła już odrobić strat. Taki scenariusz nie jest zaskoczeniem, zważywszy na to, że w pięciu ostatnich sezonach mistrzostwo kraju zawsze wędrowało bądź na Old Trafford, bądź na Stamford Bridge.

Zakończyło się zimowe okno transferowe, które w przypadku czołowych londyńskich klubów nie przyniosło znaczących roszad w składach. Chelsea, ukarana zakazem transferów w związku ze sprawą Gaela Kakuty, była skupiona na walce o anulowanie kary i szykuje ofensywę transferową na lato. Na razie - po odejściu Cristiano Ronaldo z Manchesteru United do Realu Madryt - wydaje się i tak najsilniejszą kadrowo drużyną Premier League. Arsenal pozyskał bezrobotnego ostatnio weterana Sola Campbella. To duże wydarzenie ze względu na osobę Campbella, przed laty lidera defensywnej formacji Kanonierów i reprezentacji Anglii, jednak należy się nastawić na to, że w najbliższych miesiącach doświadczony zawodnik będzie pełnił raczej rolę rezerwowego, wychodzącego na boisko wtedy, gdy Wenger nie będzie mógł skorzystać z Williama Gallasa lub Thomasa Vermaelena.

Marcin Ostrowski (CANAL+)

Spotkanie będą komentować Andrzej Twarowski i Rafał Nahorny