Lata 70. w Stanach. Legendarna grupa soulowa "The Real Deal" z charyzmatycznym wokalistą Marcusem Hooksem (John Legend) podbija serca słuchaczy.
Grają przed kompletem widowni w najlepszych halach koncertowych i sprzedają mnóstwo płyt. Po kilku latach Marcus wybiera karierę solową. Dwaj pozostali członkowie zespołu - Floyd Henderson (
Bernie Mac) i Louis Hinds (
Samuel L. Jackson) - próbują kontynuować występy w okrojonym składzie, jednak ich duet szybko się rozpada. Każdy idzie swoją drogą. Henderson zakłada własny lukratywny biznes, a Hinds wpada w nałogi i ląduje w więzieniu. Po 30 latach, w roku 2008, podstarzali już muzycy dowiadują się o śmierci Hooksa. Jako gwieździe światowego formatu, Marcusowi szykuje się pogrzeb, któremu towarzyszyć ma koncert poświęcony jego pamięci. Telewizja VH1 zaprasza do udziału w wydarzeniu członków zespołu "The Real Deal". Poróżnieni muzycy, każdy kierowany innymi przesłankami, wyruszają do Nowego Jorku, gdzie ma się odbyć uroczysta gala.
Komediodramat "Z muzyką soul" wyreżyserował
MALCOLM D. LEE, który otrzymał za niego, jak zresztą za większość swoich filmów, nominację do nagrody Czarna Szpula (Black Reel), przyznawanej dla wyróżnienia czarnoskórych twórców filmowych. Przygotowując się do realizacji filmu, Lee zanurzył się w historii soulu. Dotarł do filmów dokumentalnych poświęconych legendarnej wytwórni płytowej Stax Records, z której wywodzą się najważniejsi wykonawcy tego gatunku muzyki. Obejrzał też wiele filmów o podobnej tematyce i wysłuchał mnóstwa utworów. Nasycone dobrą energią i przyjemnymą muzyką kino, stało się hołdem dla dwóch występujących w nim artystów. Zaledwie 3 miesiące przed premierą filmu zmarli niemal w tym samym czasie Bernie Mac, odtwórca roli Floyda, słynny amerykański komik i aktor znany m.in. ze "Złego Mikołaja" i "Ocean's Eleven: Ryzykowna gra" oraz grający samego siebie muzyk Isaac Hayes, autor tekstów piosenek i producent ze Stax Records. Dla Maca, był to przedostatni, dla Hayesa - ostatni występ w życiu. Twórcy zamieścili na końcu filmu specjalny materiał, poświęcony ich osobom i twórczości. Obok Berniego Maca w głównej roli pokazał się Samuel L. Jackson, dla którego praca na planie była powrotem do lat najwcześniejszej młodości, grania na ulicach, fascynacji muzyką soul. Występ w filmie Malcolma D. Lee przyniósł mu mnóstwo satysfakcji i świetnej zabawy.
"Mieliśmy własną publiczność. Statyści wchodzący w jej skład nie mieli pojęcia, co zrobimy po wejściu na scenę. Zaczęła się muzyka, a my zaczęliśmy śpiewać. Byli w szoku! Zanim się obejrzeliśmy, już mieliśmy swój fanklub, a nawet swój własny muzyczny styl. Mieliśmy niezły ubaw".
SPRAWDŹ
NAJBLIŻSZE PREMIERY FILMOWE
CZYTAJ
BLOGI FILMOWE
OGLĄDAJ
MAGAZYN AKTUALNOŚCI FILMOWE