EMISJE

CZ | 30.03 | 20:00

CANAL+ FILM

Wall Street - pieniądz nie śpi

Wall Street: Money Never Sleeps

USA, 2010

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: dramat sensacyjny

czas trwania: 127 min

Ocena filmu

1.00

Opis

Rok 2001. Dawny rekin giełdowy, sławny na Wall Street Gordon Gekko (Michael Douglas) wychodzi z więzienia po odsiedzeniu ośmioletniego wyroku za oszustwa transakcyjne.

Nie czeka na niego nawet córka Winnie (Carey Mulligan), która obwinia go za śmierć brata. Pozbawiony kapitału Gekko nie ma szans, by powrócić do świata finansjery, dalekiego od tego, w którym przed laty był wytrawnym graczem. Poświęca się więc pisaniu i promocji książki "Czy chciwość jest dobra?", w której dzieli się swoim bogatym doświadczeniem. W 2008 roku, po jednym z wykładów promocyjnych, do Gekko zgłasza się chłopak jego córki Jake Moore (Shia LaBeouf). Młody makler idealista wspiera badania nad odnawialnymi źródłami energii. Jest załamany, bo jego mentor i pracodawca Louis Zabel (Frank Langella), założyciel banku inwestycyjnego Keller Zabel Investments, właśnie popełnił samobójstwo. Doprowadziły do tego rozpuszczone w środowisku fałszywe pogłoski o wielomilionowych długach firmy. Spadające gwałtownie akcje banku za minimalną cenę kupił Bretton James (Josh Brolin), właściciel potężnego Churchill Schwartz, ostatecznie upokarzając Zabela. Jake, za plecami Winnie, obiecuje pomóc Gordonowi pogodzić się z córką. W zamian oczekuje wsparcia w doprowadzeniu do upadku imperium finansowego bezwzględnego spekulanta. Nie wie jednak, że Gordon nie wyrzekł się swoich ambicji i zamierza powrócić na szczyt.

OLIVER STONE nie mógł lepiej trafić z zapowiadaną od wielu lat kontynuacją "Wall Street". Właśnie kiedy w 2008 roku najpoważniejszy od czasu Wielkiego Kryzysu krach finansowy wstrząsnął posadami światowej gospodarki, a jego skutki odczuwalne będą przez wiele kolejnych lat, znany z lewicowych poglądów Stone postanowił przybliżyć widzom mechanizmy ekonomiczne, które do tego doprowadziły. Mimo to, jak pisał Janusz Wróblewski w "Polityce": "film nie jest beznamiętnym, przegadanym raportem na temat przyczyn pęknięcia bańki spekulacyjnej i załamania rynków finansowych dwa lata temu. Ani satyrą na fatalne zarządzanie amerykańską gospodarką w stylu "Kapitalizm - Love Story" Michaela Moore'a. Przejęty obywatelską troską, jak żaden inny amerykański reżyser, twórca "JFK" i "World Trade Center" stworzył współczesny moralitet, ukazujący, jak z tym wszystkim żyć. Czy bijąc się o kasę da się ocalić duszę?".

Lwią część pracy nad scenariuszem sequela, noszącego ironiczny podtytuł "Pieniądz nie śpi", wykonał Allan Loeb ("Druga szansa", "Tak to się teraz robi"). Wieść o kontynuacji przeboju z lat 80. zelektryzowała nawet szefów największych instytucji finansowych i polityków, którzy podczas spotkań z twórcami filmu dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat sytuacji gospodarczej. Interesujący scenariusz stanowił jedną z głównych zachęt dla Michaela Douglasa do powtórzenia roli Gekko. Przed laty postać cynicznego króla Wall Street, jednego z najbardziej fascynujących filmowych czarnych charakterów, przyniosła mu jedynego w karierze aktorskiego Oscara. Motto Gordona Gekko - "Chciwość jest dobra" - zrobiło karierę w świecie finansów i mediach, które często przypominały kultowego bohatera przy okazji ujawniania nowych nieetycznych praktyk bankierów. "Zagrałem wiele ról, ale to o Gordona Gekko pytają mnie najczęściej. Nie wiem, dlaczego ludzie tak go lubią, przecież to negatywna postać!" - zastanawia się gwiazdor i za moment dodaje: "Wall Street to teatr. Ludzie kochają opowieść o władzy i żądzy posiadania. Chyba dlatego widzowie zapamiętali Gordona Gekko". Bohater, który był na szczycie i w jednej chwili stracił wszystko, ewoluował. Pobyt w więzieniu, odsunięcie się bliskich doprowadziły do zmiany - Gekko stał się bardziej ludzki.

Co zaskakujące, choć Gekko jest postacią centralną, to nie on napędza akcję filmu. Na pierwszy plan, tak jak w części pierwszej, wysuwa się młody ambitny makler. Rolę Jake'a powierzono Shii LaBeoufowi. Dla jednego z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia, gwiazdy "Transformers" i partnera Harrisona Forda w filmie "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki", współpraca ze Stonem była okazją do sprawdzenia się w zupełnie nowym repertuarze. Dla roli LaBeouf zainteresował się światem finansów: nie tylko zaczął inwestować, ale zrobił też licencję maklera. W czującą żal do ojca Winnie wcieliła się Carey Mulligan. To kolejna ważna kreacja Brytyjki, która zrobiła furorę nominowanym do Oscara występem w "Była sobie dziewczyna". W roli matki Jake'a, popadającej w finansowe kłopoty agentki nieruchomości, pojawia się Susan Sarandon, którą Stone zawsze podziwiał i od dawna chciał obsadzić w swoim filmie. Rola czarnego charakteru tym razem przypadła Joshowi Brolinowi ("To nie jest kraj dla starych ludzi", "Obywatel Milk"), który kiedyś zajmował się grą na giełdzie zawodowo. "Doświadczenie zawodowe sprawiło, że czułem się pewnie w tej roli. Zawsze fascynował mnie świat finansów. Z przyjemnością zagrałem w tym filmie, zwłaszcza że reżyserował go Oliver Stone" - mówi Brolin, który w poprzednim filmie Stone'a "W." wcielił się w George'a W. Busha. Imponujący zespół aktorski uzupełnili: Frank Langella ("Dziewiąte wrota", "Frost/Nixon") i weteran Eli Wallach ("Siedmiu wspaniałych", "Dobry, zły i brzydki"). Wallach, rocznik 1915, wyróżniony honorowym Oscarem za całokształt twórczości, mimo podeszłego wieku pozostaje aktywny zawodowo - w ostatnim czasie pojawiał się m.in. w romantycznej komedii "Holiday" i "Autorze widmo" Romana Polańskiego.

SPRAWDŹ NAJBLIŻSZE PREMIERY FILMOWE

CZYTAJ BLOGI FILMOWE

OGLĄDAJ MAGAZYN AKTUALNOŚCI FILMOWE

WASZE OPINIE

lukaszk13

Nie widziałem pierwszej części, ale ta średnio mi się podobała. Fabuła mnie nie wciągnęła, a język ekonomistów mnie dobijał. 5/10

tufta

Drogi gimbasie nie robię sobie jaj.Wiem, błądziłem ale w te święta wydarzyło się coś co mnie odmieniło.Jaja można robić sobie tydzień,dwa ,no może miesiąc.Ja udowodnię swoją postawą przez najbliższy rok ,że się zmieniłem.Naprawdę wierze już w Boga.Wiem ,że teraz w życiu musze kierowac się miłością bo to największa cnota ze wszystkich.Nadchodziły święta ,wszędzie otaczali mnie katolicy i tylko ja ateista byłem sam.Czułem się samotny i odrzucony przez świat.Po wigilijnej kolacji nie wytrzymałem i się schlałem.Leżałem na łóżku i traciłem świadomość.Nie wiedziałem czy to już sen czy jawa.Nagle usłyszałem bijący zegar godzinę 24 i stało się.Usłyszałem głos."Ja istnieję i cię kocham.Kieruj się w życiu miłością a będzie ci dane mnie zobaczyć"Nie wiem czy mi się to śniło czy nie ale poczułem się cudownie .W pierwszy dzień świąt pobiegłem do kościoła.Przed wejściem do niego pomogłem staruszce wejść po schodach.Ona spojrzała na mnie i usmiechając się powiedziała.Lepiej późno niż wcale.Chciałem zapytać o co jej chodzi ale znikneła w tłumie.Potem się dowiedziałem ,że dzień wcześniej pewna staruszka wchodząc po schodach do tego kościoła dostała zawału i zmarła.Może widziałem jej ducha,sam nie wiem ale to i ten głos dzień wcześniej który do mnie przemówił dało mi takiego kopa ,że teraz już wierzę,naprawdę.Wiem, powiesz tufta się nachlał i miał omamy ale gimbas mówię ci to było coś więcej.Wiem ,że to było ostrzeżenie dla mnie abym się nawrócił.Zobaczysz zmienię się nie do poznania.
Zostań z Bogiem.

gimbas

Czyżby nawrócenie zdeklarowanego ateisty w Święta, raczej tylko robienie sobie jaj z wiary a jest taka zasad z chorób i wiary nie robimy sobie jaj, ale z drugiej strony papież i miał tyle babek w tym filmie
Wall Street - pieniądz nie śpi
USA, 2010
Rok 2001. Dawny rekin giełdowy, sławny na Wall Street Gordon Gekko (Michael Douglas) wychodzi z więzienia po odsiedzeniu ośmioletniego wyroku za oszustwa transakcyjne.
dramat sensacyjny
Wall Street - pieniądz nie śpi