POWERED BY GOOGLE
CANAL+
WRZESIEń
od
do
słowo(a) wyszukiwane
High Definition hd
obraz 16/9 16-9
lektor/napisy Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Surround Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Digital 5.1 Wersja z lektorem
na żywo NA ŻYWO

KATEGORIE

SIEDEM POTĘG

Mo Gong/Battle of Wits
SIEDEM POTĘG
FOTOGALERIA
12
FILM KOSTIUMOWY/WOJENNY
Chiny/Japonia/Hongkong/Korea Płd., 2006, 133 min.
premiera w CANAL+: 9.02.2010 r.

Rok 370 przed naszą erą. Chinami targają liczne, tragiczne w skutkach wojny domowe, przypadające na czas, zwany w historii kraju jako Okres Walczących Królestw. O supremację ubiega się siedem potęg: Chu, Han, Qi, Qin, Wei, Yan oraz Zhao.

Poza wielką siódemką istnieje kilka pomniejszych, całkowicie lub częściowo niezależnych plemion, żyjących w ciągłym zagrożeniu ze strony gigantów. Należy do nich państwo-miasto Liang, które chce podbić okrutny władca Zhao, Xiang Yan-zhong (Sung-kee Ahn). Miejscowy król (Wang Zhiwen) zwraca się z prośbą o pomoc do tajemniczego wojownika Ge Li (Andy Lau), wyznawcy filozofii Moziego, chwalącej pokój i miłość, a potępiającej agresywną politykę najazdów i podbojów. Zamiast na sile, Ge Li postanawia oprzeć taktykę obrony miasta na mądrości i spokoju. Wojskowi z Liang są początkowo nieufni wobec metod przybysza, ale kiedy ten osiąga militarne zwycięstwa nad przeważającymi siłami wroga, przyznają mu rację. Rosnąca popularność wojownika nie podoba się jednak królowi Liang, który oskarża go o zdradę. Tymczasem miasto szturmuje znienacka armia Zhao.

Wielkie widowisko historyczne "Siedem potęg" jest luźno oparte na popularnej japońskiej mandze "Bokko" Ken'ichi Sakemiego. Opowiada ona o klanie ludzi, którzy byli szkoleni do wspierania i obrony zagrożonych miast i ratowania ludzkiego życia. Wielokrotnie nagradzana manga była inspirowana powieściami i podaniami historycznymi, dotyczącymi Okresu Walczących Królestw (V-III w. p.n.e.), poprzedzającego zjednoczenie Chin. Znaczna część fabuły jest także zakorzeniona w formułowanych w V w. p.n.e. założeniach filozofii, którą z dala od pól bitewnych stworzył Mozi. Był on pierwszym w chińskim kręgu kulturowym filozofem, który podawał logicznie argumenty dla swych założeń, będąc także autorem kilku traktatów o sztuce wojennej. Wyznawcy motizmu propagowali pacyfizm, ufni w przewagę rozumu nad brutalną siłą. Potępiali więc wojny agresywne, dopuszczając jedynie prowadzenie działań obronnych. Podbijanie innych krajów było dla nich równoznaczne z grabieżą i napaścią na pojedynczego niewinnego człowieka, co było wówczas w Chinach uważane za zbrodnię.

Obraz "Siedem potęg" nakręcono na podstawie scenariusza CHI LEUNG "JACOBA" CHEUNGA, który stanął także za kamerą. Praca nad filmem zajęła w sumie 10 lat i pochłonęła ok. 16 milionów dolarów. Ten olśniewający filmowy epos powstał przy udziale czterech azjatyckich kinematografii Hong Kongu, Chin, Korei Południowej i Japonii. W roli motysty Ge Li wystąpił Andy Lau ("Dom latających sztyletów", "Władcy wojny"), utytułowany gwiazdor z Hong Kongu, który od 1981 zagrał w blisko 150 filmach, będąc czterokrotnym laureatem Hongkońskich Nagród Filmowych. U jego boku, jako bezwzględny władca królestwa Zhao wystąpił Sung-kee Ahn, przez wielu uważany za najlepszego koreańskiego aktora, znany z takich produkcji, jak "Wojownik Musa" czy "Pojedynek".



OCEŃ FILM

pozycja w ostatnim rankinguśrednia punktówsuma punktówczerwiec 2010
112 (1842)5.00 (3.80)5 (28)
W nawiasach prezentujemy wartości rankingu wszech czasów.
 
BeruZadra 


postów: 1536
 09.02.2010 14:03CYTUJ

Długo nie mogłam się przekonać, by "Siedem potęg" obejrzeć. Niesłusznie.
Można uznać, że jest to luźna epicka opowieść z czasów kształtowania się podstaw państwa Qin. I chociaż tytuł sugeruje bezkompromisowe zmagania kilku ościennych królestw - w filmie pojawia się tylko jedno z nich: Zhao, którego armia rozbija się o mury mało znaczącego państwa-miasta Liang. To z kolei jest taktyczno-strategiczną zasługą moisty Ge Li. Jednakże wyznawane przez Ge Li zasady i wartości przysparzają mu tyleż przyjaciół co wrogów. Mamy więc tu porządne sceny batalistyczne (gdzie po cichu liczyłam na mały pokaz z halabardą go; ale to już prywatne siupy są. ;]) oraz klasyczny przykład tego, że "łaska pańska na pstrym koniu jeździ"; dla bardziej uczuciowych przewidziano wątek romansowy. Miłość, wojna, polityka w chińsko-japońsko-koreańskiej oprawie.
Trudno mi nazwać obraz Chi Leunga mianem wielkiego i efektownego widowiska, lecz nie mogę też zaprzeczyć, że "Siedem potęg" dostarcza sporo emocji.
Nie będę twierdzić, że w "Siedmiu potęgach" każdy znajdzie coś dla siebie; choćby dlatego, że po obejrzeniu został mi pewien niedosyt, jakby nie wszystkie możliwości zostały wykorzystane, że poniektóre wątki można było pociągnąć lepiej, ale i tak film pozostawił bardzo pozytywne wrażenia.



 post edytowany 1 raz, ostatnio 09.02.2010 14:07
 
Bartolomeusz 


postów: 3444
 09.02.2010 23:12CYTUJ

Lubię tego typu produkcje, ale po "Siedmiu potęgach" czuję niedosyt. Spodziewałem się kina w stylu "Hero" czy "Domu latających sztyletów", a otrzymałem przegadane kino bitewne z elementami miłosnymi. Taka wschodnia wersja "Królestwa niebieskiego". Z tymże w filmie Scotta przynajmniej efekty specjalne były pierwsza klasa. Można obejrzeć, ale miałem zupełnie inne oczekiwania.
A tak poza tematem; jakość obrazu była fatalna.


 
Bart17 


postów: 127
 10.02.2010 09:59CYTUJ

Podobnie jak Bartolomeusz zawsze czekam z niecierpliwością na tego tytpu filmy, a Siedem Potęg tylko połowicznie mnie usatysfakcjonował. Fabuła była w porządku, ale jakoś nie czekałem "co się za chwile stanie". Scen batalistycznych, ktore uwielbiam, też nie wiedzieć do końca czemu nie oglądałem z otwartą buzią.


 
barnee 


postów: 39
 10.02.2010 19:27CYTUJ

Nie moje klimaty. Dla mnie nie ten kierunek świata i nie te czasy. Co nie znaczy, że to słaby film. W swojej kategorii jak najbardziej czołówka. A jak ktoś poczuje się znudzony seansem polecam przełączenie na dźwięku na oryginalną ścieżkę :)


 
pedro 


postów: 811
 10.02.2010 21:37CYTUJ

Starałem się obejrzeć film. Miałem nadzieję, że będzie to produkcja na miarę "Hero".Po pół godziny zrezygnowałem z oglądania "Siedmiu Potęg", gdyż jakość obrazu była po prostu fatalna, ponoć wersja DVD wygląda podobnie.


EDYCJA KOMENTARZA
zawijanie tekstu

jestem forumowiczem CANAL+
nie jestem
treść
 
podgląd postu przed zapisaniem