PLANETA MAŁP

Planet of The Apes

USA, 2001

reżyseria:

obsada: , , ,

gatunek: film science fiction

czas trwania: 114 min

0.00

Pilotowany przez kapitana Leo Davidsona (Mark Wahlberg) statek kosmiczny wpada w pętlę czasu i rozbija się na planecie rządzonej przez inteligentne małpy, na której ludzie są zdegradowani do roli niewolników i udomowionych zwierząt.

Po przymusowym lądowaniu Leo zostaje schwytany przez małpie wojsko, na czele którego stoi kapitan Attar (Michael Clarke Duncan). Attar prowadzi Leo do swego duchowego przywódcy Thade'a, który fanatycznie dąży do zagłady całego rodzaju ludzkiego. Thade uznaje Leo za zagrożenie dla istniejącego porządku i postanawia go zabić. W obronie pilota staje szympansica Ari (Helena Bonham Carter), córka senatora, a przy tym niezależna aktywistka praw człowieka, która wierzy w pokojowe współistnienie gatunków. Korzystając z jej pomocy, Leo wraz z garstką współwięźniów ucieka z niewoli i przyłącza się do oddziałów buntowników, którzy walczą z tyranią Thade'a.

Kiedy nowa wersja "Planety małp" w reżyserii TIMA BURTONA weszła na ekrany amerykańskich kin, zepchnęła głównego konkurenta "Jurrasic Park III" z pozycji lidera i pobiła przy okazji kilka rekordów. Pierwszy weekend rozpowszechniania przyniósł 69 milionów dolarów. Film Burtona znacznie się różni od swego słynnego pierwowzoru z 1968 roku. Inaczej pokierowano tu losami bohaterów, ale główną różnicę odczuwa w jakości i skali zastosowania efektów specjalnych. To już całkiem inna epoka. Kluczem do sukcesu filmu była też charakteryzacja, która pozwoliła aktorom wcielić się w role małp. Powierzono ją sześciokrotnemu laureatowi Oscara Rickowi Bakerowi, twórcy charakteryzacji do takich filmów, jak: "Goryle we mgle", "Greystoke: legenda Tarzana, władcy małp" i "Wielki Joe". Ukryci pod maskami aktorzy są rozpoznawalni i mają pełną swobodę ekspresji. Efekt jego pracy przeszedł najśmielsze oczekiwania.

WASZE OPINIE

Madzia

beznadziejny film

kobieta niepowazna

film dla dzieci w wieku 12 lat, dla mnie troche nudnawe, wrecz infantylne

Bartolomeusz

Dzieło Burtona oglądałem całkiem niedawno, bez wcześniejszej znajomości oryginału. I może to wyszło na dobre gdyż film przypadł mi do gustu. Purystom, dla których obraz Franklin J. Schaffner'a z 1968 r. to produkcja doskonała zrównali najnowszą "Planetę małp" z ziemią. Ja nigdy nie byłem fanem tego cyklu, dlatego dla mnie był to kolejny film science fiction. I na tym polu bardzo mi się podobał. Bajeczna charakteryzacja, świetna muzyka Elfmana i klimatyczne zdjęcia spowodowały miłe spędzenie wieczoru przed ekranem.