POWERED BY GOOGLE
CANAL+
WRZESIEń
od
do
słowo(a) wyszukiwane
High Definition hd
obraz 16/9 16-9
lektor/napisy Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Surround Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Digital 5.1 Wersja z lektorem
na żywo NA ŻYWO

KATEGORIE

MARLEY I JA

MARLEY I JA
FOTOGALERIA
12
KOMEDIA
USA, 2008, 120 min.
reżyseria: David Frankel
premiera w CANAL+: 1.08.2010 r.
najbliższe emisje
so 4.09 g. 21:40 CANAL+ obraz panoramiczny 16/9 lektor/napisy
śr 8.09 g. 09:45 CANAL+ obraz panoramiczny 16/9 lektor/napisy
nd 19.09 g. 15:50 CANAL+ obraz panoramiczny 16/9 lektor/napisy

Jennifer (Jennifer Aniston) i John (Owen Wilson) Groganowie są młodym małżeństwem z Michigan, które postanawia przeprowadzić się na stałe w jakiś cieplejszy klimat. Wszystkie drogi prowadzą na Florydę, gdzie kupują dom i znajdują posady w redakcjach konkurencyjnych gazet.

W tak sprzyjających okolicznościach państwo Grogan zaczynają myśleć o dziecku. Podczas gdy Jenny czuje się gotowa do pełnienia roli matki, jej małżonek ma wątpliwości, czy będzie dobrym ojcem. Zwierza się kumplowi (Eric Dane), szczęśliwemu kawalerowi, który wpada na genialny pomysł, jak zaspokoić instynkt macierzyński Jennifer. Proponuje, by kupił żonie psa. Zwierzak ma być ostatecznym sprawdzianem cierpliwości i umiejętności wychowawczych pary. Wkrótce u Groganów pojawia się słodki szczeniak rasy labrador. Wabi się Marley i wnosi w życie Johna i Jenny ogromne zmiany. "Marley i ja" to komedia o niesfornym psie i jego właścicielach, która powstała na podstawie książki Johna Grogana o tym samym tytule. Na stronach bestsellerowej powieści autor opisuje 14 lat życia, podczas których nieodłącznym towarzyszem jego rodziny był biszkoptowy labrador. Pies Groganów, tak tych filmowych, jak i prawdziwych, odznaczał się tak zwanym trudnym charakterem: notorycznie lekceważył komendy, nie poddawał się tresurze, a wszystko, co wpadło mu w łapy traktował jak zabawki. Marley miał tylko jednego zwierzchnika - zwierzęcy instynkt.

Powieść przełożył na język filmu Scott Frank, twórca scenariusza do "Co z oczu, to z serca" czy "Raportu mniejszości" oraz Don Roos ("Wojna płci", "Diabeł ubiera się u Prady"). Reżyserię powierzono DAVIDOWI FRANKELOWI m.in. z komedii "Diabeł ubiera się u Prady" czy krótkometrażowego "Dear Diary", który przyniósł autorowi Oscara. Cała ekipa filmowa zakochała się w historii Marleya i jego państwa, ale szczególnie przypadła ona do gustu właśnie Frankelowi, który mówił: "W mojej rodzinie jest mnóstwo "psiarzy". Sam mam cztery psy, które są pełnoprawnymi członkami rodziny. Poza tym Groganowie mieszkali na południowej Florydzie. Ja sam pochodzę z Miami (...) Jeśli chodzi o samą historię, to w pewnym sensie poznajemy psi sposób patrzenia na świat. Groganowie uczą się od Marleya tego, żeby cieszyć się tym, co tu i teraz, a nie zamartwiać się przeszłością i przyszłością".

Nietrudno sobie wyobrazić, że kręcenie filmu z psem-rozrabiaką, który na początku filmu ma zaledwie kilka miesięcy, a pod koniec jest już sędziwym czworonogiem wymagało specjalnych środków. Marleya zagrały w sumie 22 labradory, przy czym każdy był inny i wymagał indywidualnego traktowania. Odpowiedzialność za pracę z nimi powierzono treserowi Markowi Forbesowi. "Praca na planie stanowiła przeciwieństwo szkolenia dla psów, które prowadzę na co dzień. Marley to zwierzak nie do okiełznania, więc odgrywający jego rolę psi aktorzy robili, co im się żywnie podobało. Pozwalaliśmy im na wszystko, a wręcz zachęcaliśmy do rozrabiania!" - mówił Forbes. Aby uzyskać jak najbardziej naturalne i najzabawniejsze scenki z udziałem Marleya, zdjęcia kręcono także podczas prób i przerw. Reżyser przyznawał, że wiele z tych przypadkowo sfilmowanych sytuacji użyto potem przy montowaniu materiału. "Niemowlaki, dzieci, szczeniaki i starsze psy - było cudownie!" - wspomina dni zdjęciowe Jennifer Aniston, odtwórczyni roli Jenny Grogan, gwiazda kultowych "Przyjaciół", zdobywczyni Złotego Globu i nagrody Emmy. Ekranowego małżonka Aniston zagrał Owen Wilson, czyli Ken Hutchinson w "Starskym i Hutchu", Roy O'Bannon w "Kowboju z Szanghaju" i "Rycerzach z Szanghaju" czy Elie Cash w "Genialnym klanie", za którego scenariusz Owen do spółki z Wesem Andersonem dostał nominacje do Oscara i nagrody BAFTA.

ZOBACZ INNE FILMY TEGO REŻYSERA

TYTUŁ
NAJBLIŻSZA EMISJA
DIABEŁ UBIERA SIĘ U PRADY
komedia, USA, 2006, 105 min.
 


OCEŃ FILM

pozycja w ostatnim rankinguśrednia punktówsuma punktówsierpień 2010
2 (636)4.65 (5.00)121 (151)
W nawiasach prezentujemy wartości rankingu wszech czasów.
 
m.sta 


postów: 14
 01.08.2010 21:50CYTUJ

Cudowny...


 
tufta 



postów: 1492
 01.08.2010 22:12CYTUJ

Życie jest tak skonstruowane ,że na pewnym etapie naszego istnienia musimy zadać sobie pytanie.Co dla nas jest najważniejsze? Co sprawia ,że jesteśmy szczęśliwi?Dla jednych jest to zawodowa kariera i pomnażanie majątku a dla innych chęć życia w szczęśliwej rodzinie.Tylko nielicznym z nas udaje się pogodzić te dwie rzeczy.Przeważnie jedno wyklucza drugie.Ja zadałem sobie kiedys takie pytanie i stwierdziłem ,że osiągne obie rzeczy.Teraz po 15 latach od tego postanowienia i obejrzeniu tego filmu uświadomiłem sobie ,że tak naprawdę w życiu cenne jest tylko to co kochamy.Co z tego ,że mamy dom z basenem,mercedesa i młodą kochankę która jest z nami tylko dla pieniędzy.Czy to nam daje szczęście?Może dla niektórych z Was to spełnienie marzeń i tak właśnie wyobrażacie sobie Wasze życie.Ja już wolę mały domek ,w miarę dobrze płatną pracę i co najważniejsze wiedzieć ,że jest ktoś kto mnie kocha.Mówię o córce bo nie o kobietach bo gdy dorastają robią się niedobre:-) Może źle odebrałem przesłanie tego filmu ale ja już tak jakoś odbieram na innych,kosmicznych falach.


 
tomek6996 


postów: 30
 02.08.2010 18:05CYTUJ

Po 40 min. zastanawiania się po co w ogóle nakręcono ten film, wnioskuje ,że chyba tylko po to aby zatrudnić gwiazdy i nic więcej. Śmieszny nie jest, ciekawy nie jest, wszystko już gdzieś było i chyba tylko 5-latkom może się spodoba ze względu na psa. Nuda. Szkoda czasu.


 
Blue-Grey 


postów: 30
 02.08.2010 18:16CYTUJ

tufta napisał 01.08.2010 22:12 
Życie jest tak skonstruowane ,że na pewnym etapie naszego istnienia musimy zadać sobie pytanie.Co dla nas jest najważniejsze? Co sprawia ,że jesteśmy szczęśliwi?Dla jednych jest to zawodowa kariera i pomnażanie majątku a dla innych chęć życia w szczęśliwej rodzinie. (...) Ja już wolę mały domek ,w miarę dobrze płatną pracę i co najważniejsze wiedzieć ,że jest ktoś kto mnie kocha.
Gratuluję Ci, tufta, trafnych słów, które się nigdy nie starzeją.
A co do samego filmu. To opowieść bardzo prawdziwa. Mogę to potwierdzić własnym doświadczeniem. Kiedyś przez 12 lat miałem psa - a właściwie sunię. Nie była żadnym biszkoptowym labradorem, ale dość dużym mieszańcem wilczura - miała wiecznie oklapłe ucho, białe "skarpety" i dodatkowy szósty palec u tylnej łapy, co jest ponoć dowodem szlacheckiego wilczego genu. Wychowałem ją w domu od szczeniaka i traktowałem jak najbliższego członka rodziny. Była prawdziwym włochatym aniołem, istotą świętą, bo - tak jak filmowy Marley - absolutnie szczerą, a mnie kochała tylko za to, że jestem. Czy może być bardziej prawdziwsza miłość?
Jeśli gdzieś rzeczywiście czekają na nas łąki nieba, to mam nadzieję, że kiedyś spotkam na nich nie tylko najbliższe mi osoby, ale również i ją - jak zawsze po psiemu uśmiechniętą i niecierpliwie czekającą na daleką polną wędrówkę.



 post edytowany 1 raz, ostatnio 07.08.2010 12:35
 
tufta 



postów: 1492
 02.08.2010 19:16CYTUJ

Też mam wielkiego włochatego wilczura.Ale czy jest tak szczery jak Twój były pies to nie wiem. Dla kiełbasy zrobi wszystko.

tomek6996 napisał 02.08.2010 18:05 
... tylko 5-latkom może się spodoba ze względu na psa. Nuda. Szkoda czasu.
O ile mnie pamięć nie myli mam 36 lat.To aż 31 lat więcej od wieku jaki podałeś.Nie wiem ,może emocjonalnie zatrzymałem się na etapie przedszkolaka ale mi ten film się podobał.Może jednak nie masz racji,może źle podszedłeś do tego filmu.Ja tam widziałem w nim drugie dno:-)


 
tomek6996 


postów: 30
 02.08.2010 20:15CYTUJ

Podszedłem do tego filmu jak do komedii, kolejnej z psem w roli głównej . Tym bardziej widząc obsadę głównych ról spodziewałem się kolejnego K9 na przykład ,które to mogę oglądać do bólu i zaśmiewam się do łez. A tu klops i chyba tylko pozostają poważne przemyślenia na temat życia. Ale w takim razie po co nazwać to od razu komedią. Nie jestem fanem Aniston, ale po Wilsonie oczekiwałem o wiele więcej. No i cóż Wy macie psy ja nie mam, może dlatego wam się ten film spodobał.


 
BeruZadra 


postów: 1536
 02.08.2010 23:53CYTUJ

Patrząc na losy rodziny Groganów przez pryzmat więzi łączących ich z cierpiącym na jakiś rodzaj psiego ADHD Marleyem - powiedziałabym, że to humorystyczne, trochę sentymentalne, miejscami nieco ckliwe spojrzenie na życie; a raczej na upływający czas. Pod powłoką mniej lub bardziej zabawnych perypetii z niereformowalnym psem kryją się pytania dotyczące rodziny, życia, śmierci, przemijania. "Marley i ja" to opowieść o tym jak wygląda życie, po " i żyli długo szczęśliwie". O tym, że młodzieńcze wyobrażenia przegrywają z rzeczywistością, że kierat codziennych obowiązków i wynikającej z nich odpowiedzialności powoli odbiera całą radość życia a szczęście wydaje się być czymś coraz bardziej ulotnym i nieosiągalnym.
Dobrze jest mieć wtedy kogoś takiego jak Marley, kto pokaże, że do bycia szczęśliwym wystarczą rzeczy proste.
"Marley i ja" nie jest filmem szczególnie wybitnym, jednak zdecydowanie wyróżnia się spośród innych tytułów podobnej klasy. Ma swoje wady, lecz doskonale broni się pełną ekspresji fabułą i ładunkiem zawartych emocji.
I słowo do tomka6996:
To, czy ktoś ma czy też nie posiada psa nie jest wykładnią do tego, że film się spodoba. Ja na przykład psa nie mam a film podobał mi się bardzo.


#piter 666 

Kraków
 03.08.2010 06:27CYTUJ

Mało śmieszny film o problemach wychowawczych labradorów - niesłusznie zakwalifikowany jako komedia. Prezentuje gatunek filmowy: melodramat kynologiczny. Jednak nie pobił klasyka gatunku i daleko mu do ideału jakim jest Lasiie wróć.


 
gbpsary 


postów: 13
 10.08.2010 14:45CYTUJ

Bardzo dobry i wzruszający film.


 
rass 


postów: 278
 12.08.2010 11:30CYTUJ

za Waszą rada obejrzałem i... natychmiast przywołałem swego kundelka, aby go pogłaskać.
Na marginesie. Po kilku chwilach chciałem ten film wyłączyć (jako kolejne "durnoctwo") , ale oprócz historii psa rozwija się ciepła historia rodzinna. Historia zwykłych, DOBRYCH, SZCZERYCH ludzi, którym marzą się uroki tego świata i przerażają banalne nibytrudności (jakbym widział dzisiejszych absolwentów, także u nas) , ALE przeważa u nich poczucie przyzwoitości i wewnętrzne dobro.


#justyna 

rzeszów
 29.08.2010 20:41CYTUJ

Nie byłam przekonana do tego filmu. Trafiłam przypadkowo przełączając kanały w telewizji, i tak już oglądałam w skupieniu do końca. ;-)
Muszę przyznać, że nawet się popłakałam.. Również posiadam psa i może dlatego wzbudził on we mnie takie emocje..


 
Pio 


postów: 630
 31.08.2010 16:20CYTUJ

Film mi się spodobał. Było w nim pełno prawdziwych życiowych znaków zapytania i
odpowiedzi na nie. Jennifer zagrała w tym filmie cudnie. Kto lubi i kocha psy powinien obejrzeć ten film bez żadnego ale,- może by też niektórych nauczyło jak trzeba postępować z psami... . Sam zacząłem się teraz zastanawiać czy nie kupić sobie
takiego "Marleya"


EDYCJA KOMENTARZA
zawijanie tekstu

jestem forumowiczem CANAL+
nie jestem
treść
 
podgląd postu przed zapisaniem