PREMIERY

2004.04.13

CANAL+

LAWA

Polska, 1989

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: dramat

czas trwania: 129 min

0.00

Mistrzowska i pierwsza w historii kina ekranizacja "Dziadów" Mickiewicza - Tadeusz Konwicki, znakomity pisarz i reżyser, dramat narodowy zestawia z czasami współczesnymi: manifestacjami "Solidarności" i koszmarem II wojny światowej.

O "Lawie", pierwszej ekranizacji mickiewiczowskich "Dziadów", głośno było na długo przed premierą. Pomysł Tadeusza Konwickiego, który dramat narodowy postanowił zestawić z wydarzeniami współczesnymi, wydawał się dużym ryzykiem. W 1988 roku "Tygodnik Kulturalny" pisał: "Tadeusz Konwicki wpadł na pomysł niesłychany. Fascynujący a zarazem zwariowany, karkołomny". Premiera "Lawy" stała się jednak wydarzeniem artystycznym o niespotykanej skali. Film zdobył wiele nagród na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (jeszcze wtedy) w Gdańsku - w tym specjalną nagrodę jury, a na festiwalu w Moskwie nagrodziła go Międzynarodowa Federacja Dyskusyjnych Klubów Filmowych. O Wielkiej Improwizacji w wykonaniu Gustawa Holoubka pisano, że jest to najwyższy poziom gry aktorskiej, a Artur Żmijewski, wówczas jeszcze student warszawskiej PWST, trzy lata później za rolę młodego Konrada otrzymał nagrodę imienia Zbigniewa Cybulskiego.

Gustawa-Konrada, centralną postać dramatu, reżyser potraktował bowiem dwojako. Konrada-młodzieńca gra debiutant Artur Żmijewski, dojrzałego bohatera, obarczonego smutną wiedzą o przyszłości Polski mistrzowsko kreuje Gustaw Holoubek. To on właśnie przybywa do Wilna w przeddzień Święta Zmarłych i nocnego obrzędu Dziadów prowadzonego przez Guślarza (Maja Komorowska). Chce jeszcze raz przeżyć romantyczną miłość do Maryli (Jolanta Piętek-Górska) i dramatyczne wydarzenia konspiracyjne. Wraz z Księdzem (Tadeusz Łomnicki) wspominają dawne czasy. Akcja przenosi się w przeszłość. Na balu wydawanym na Zamku Królewskim przez Senatora (Henryk Bista) zjawia się ociemniała pani Rollinson (Teresa Budzisz-Krzyżanowska) błagając o litość dla swojego torturowanego syna. W wileńskim więzieniu, podczas Wigilii, polscy patrioci rozmawiają o losach konspiracyjnych towarzyszy, poczynaniach Nowosilcowa na Litwie i swoich szansach podczas śledztwa. Na uboczu młody Konrad rozpoczyna Wielką Improwizację. W tym czasie w jego celi zjawia się duch Poety-Gustawa, który podejmuje wątek monologu. Ilustracją do jego słów stają się obrazy współczesnych manifestacji oraz sceny martyrologii Polaków podczas II wojny światowej (getto, Katyń, Oświęcim i Powstanie Warszawskie).

"Lawa" to ostatni film TADEUSZA KONWICKIEGO, który jako reżyser zadebiutował trzy dekady wcześniej "Ostatnim dniem lata" z Janem Machulskim i Ireną Laskowską. Pomysł sfilmowania "Lawy" wziął się z przypadku. "Był stan wojenny. Leżąc na tapczanie, nie oglądając się, po omacku sięgnąłem za siebie i z półki z książkami wyciągnąłem 'Dziady'. Tknęło mnie, zacząłem czytać i pomyślałem, że to jest najbardziej współczesne, jakie może być" - opowiadał Konwicki w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Jak przyznaje pisarz, z początku nie znalazł wsparcia dla swojego pomysłu, dlatego przygotowania rozpoczął na własną rękę. "Czas był sposobniejszy, bo nasza władza ludowa miękła. Miała nad sobą nahaj, którym była Wolna Europa. Przecież ja w stanie wojennym bezczelnie jeździłem do Australii, Japonii. Bali się, że Wolna Europa będzie mówić, że nie dali Konwickiemu paszportu. Ten ich lęk szalenie pomagał. W tym wypadku pewnie towarzysze mówili: 'Słuchajcie, jak nie damy Konwickiemu robić Dziadów, Wolna Europa będzie przez miesiąc nas dręczyła'".

Przygotowania do realizacji "Lawy" zmusiły Konwickiego, aby po raz drugi od czasu zakończenia wojny wyjechał do swojego rodzinnego Wilna. Twórca nie ukrywa, że niechętnie odwiedza Litwę: "Ja od miejsca, bardziej cenię pamięć abstrakcyjną. Dlatego nie jeżdżę do Wilna. Podobnie jak wielu kolegów pochodzenia wileńskiego. To jest zupełnie inne Wilno, a tamto, które zapamiętaliśmy, cały czas w nas istnieje".