POWERED BY GOOGLE
CANAL+
WRZESIEń
od
do
słowo(a) wyszukiwane
High Definition hd
obraz 16/9 16-9
lektor/napisy Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Surround Wersja z lektorem
dzwięk Dolby Digital 5.1 Wersja z lektorem
na żywo NA ŻYWO

KATEGORIE

KOBIETA W BERLINIE

KOBIETA W BERLINIE
FOTOGALERIA
ZWIASTUN. KOBIETA W BERLINIE
16
DRAMAT
Niemcy/Polska 2008, 126 min.
reżyseria: Max Farberbock
premiera w CANAL+: 30.07.2010 r.
najbliższe emisje
cz 23.09 g. 23:55 CANAL+ obraz panoramiczny 16/9 lektor/napisy

Kwiecień 1945 roku. Klęska Niemiec staje się faktem. Berlina bronią zdziesiątkowane oddziały Wehrmachtu i Volkssturmu, ale żołnierze Armii Czerwonej wkraczają do miasta. W piwnicy jednej z kamienic ukrywają się kobiety i kilku starszych mężczyzn, którzy przeżyli nocne naloty i ostrzał artyleryjski.

Jest wśród nich trzydziestoletnia dziennikarka, Anonyma (Nina Hoss), która dzieli los innych pozostawionych bez opieki niemieckich kobiet. Wielokrotnie zgwałcona i upokorzona postanawia wykorzystać przewagę, jaką jest jej znajomość języka rosyjskiego i znaleźć dobie protektora. Zostaje nim rosyjski major, Andreij Rybkin (Yevgeni Sidikhin), który okazuje się kulturalnym i wrażliwym mężczyzną. Początkowo jest zaskoczony ofertą Niemki, ale z czasem miedzy nim a Anonymą rodzi się więź. Ich romans zazdrośnie obserwuje zakochana w swoim dowódcy Masza (Aleksandra Kulikova).

Gwałcenie kobiet podbitych narodów jest czymś w rodzaju dodatkowej broni, wykorzystywanej w celu upokorzenia przeciwnika. Jednak zjawisko wojennej przemocy seksualnej stanowi wciąż tabu. Scenariusz do "Kobiety w Berlinie" autorstwa MAXA FÄRBERBÖCKA i Cathariny Schuchmann został oparty na autentycznym pamiętniku Marty Hillers (1911-2001), która między 20 kwietnia a 22 czerwca 1945 roku spisywała wydarzenia rozgrywające się po wkroczeniu Rosjan do Berlina, a przede wszystkim gwałty dokonywane przez żołnierzy Armii Czerwonej na niemieckich kobietach. Jest to jedyna autentyczna publikacja o masowych gwałtach w czasie wojny. Marta Hillers, absolwentka Sorbony, była przed wojną zagraniczną korespondentką niemieckich gazet. Pierwsze wydanie jej pamiętnika, do czego przyczynił się pisarz Kurt W. Marek, ukazało się po angielsku w 1954 roku, a w Niemczech w 1959 roku. Książka spotkała się z ostrą krytyką, autorkę okrzyknięto "wstydem niemieckich kobiet". Społeczeństwo nie było gotowe na zmierzenie się z kolejnym trudnym tematem swojej historii. Losom kobiet masowo gwałconym przez żołnierzy Armii Czerwonej nie poświęcali miejsca nawet historycy. Nagonka sprawiła, że Hillers nie odważyła się ujawnić. Na kolejną szansę książka czekała aż do początku XXI wieku, kiedy dziennik Hillers okazał się bestsellerem. Olbrzymie zainteresowanie sprawiło, że o jej historię upomnieli się filmowcy. Reżyserię "Kobiety w Berlinie" zaproponowano Maksowi Färberböckowi, który już w znakomicie przyjętym, debiutanckim "Aimée i Jaguarze" (nominacje do Złotego Niedźwiedzia i Złotego Globu) ukazywał losy kobiet, będących ofiarami polityki Hitlera. "Opowieść zainteresowała mnie, ponieważ było w niej wiele sprzeczności. Tak naprawdę nie jest to tylko historia Marty Hillers i jej wojennych przeżyć, ale także opowieść o niemieckich kobietach w Berlinie z czasów II wojny światowej i ich przeszłości. Większość z nich była związana z nazistami. Część musiała się prostytuować, zapomnieć o godności, aby ocalić życie. To także opowieść o mężczyznach, którzy nie potrafią poradzić sobie z prawdopodobieństwem gwałtu na ich kobietach" - wymieniał powody, dla których zainteresował się historią Färberböck.

Idealną odtwórczynię głównej roli reżyser znalazł w osobie Niny Hoss, znanej z "Białej Masajki" i "Cząstek elementarnych". "Jest typem osoby, która kiedy czymś się zajmuje, jest przekonana o słuszności swojego działania i to widać na ekranie" - charakteryzował aktorkę, której największym sukcesem w dotychczasowej karierze był berliński Srebrny Niedźwiedź za kreację w dramacie "Yella". W zrealizowanym w ramach polsko-niemieckiej współpracy filmie Maxa Färberböcka nie brak rodzimych akcentów. Autorem emocjonalnej ścieżki dźwiękowej jest dwukrotnie nominowany do Złotego Globu Zbigniew Preisner, a zdjęcia powstały w Legnicy i Wrocławiu, gdzie reżyser odnalazł miejsca przypominające Berlin lat 40. Ich autorem jest Benedict Neuenfels ("Mapa serca", "Fałszerze"), który za swoją pracę otrzymał nominację do Złotej Żaby.



OCEŃ FILM

pozycja w ostatnim rankinguśrednia punktówsuma punktówsierpień 2010
81 (2016)3.50 (4.33)7 (20)
W nawiasach prezentujemy wartości rankingu wszech czasów.
 
rass 


postów: 280
 12.07.2010 10:19CYTUJ

prawda czasu, prawda ekranu. Film mało wakacyjny i pokazywany w HD choćby na otwartym kanale ZDF. Ani nie odkryje niczego nowego, czego nie wiedzielibyśmy o mrocznej stronie poczynań wyzwolicieli, ani specjalnie nie szokuje.
Jednak w lipcowej mizerii filmowej Anonima to pozycja obowiązkowa.
P>S> moim zdaniem film wpisuje się w nurt nowego niemieckiego spojrzenia na czasy wojny. Po kilku takich łzawych wstrząsach (także np. Gustloff) zaczniemy rozpamiętywać tragiczny los nękanych Niemców, spuszczając mgłę na wydarzenia okupacyjne na Wschodzie. To skojarzenie ma wpływ na odbiór , skądinąd, tragicznych wydarzeń z filmu...



 post edytowany 1 raz, ostatnio 12.07.2010 10:30
 
pedro 


postów: 814
 29.07.2010 11:13CYTUJ

Film zobaczę na pewno. Jednak z tego co czytałem na jego temat to nie jest to dzieło wybitne. Z drugiej strony mam obawy, że film może być jednostronny. Biorąc rzecz logicznie i historycznie czy można było spodziewać się kultury po wyzwolicielach. Naziści robili podobne i gorsze rzeczy na terenach okupowanych, więc zemsta mnie nie dziwi. Mam nadzieję, że film ukazuje dwie strony medalu, a nie tylko biedne, gwałcone Niemki. W pewnym sensie taki przekaz może wypaczyć historię. Nie myślcie, że bronię żołnierzy radzieckich. Tak nie jest, ale trochę obiektywizmu.


 
Bart17 


postów: 127
 29.07.2010 13:45CYTUJ

Żałuję, że nie dam rady jutro go obejrzeć,ale będe polował na powtórki bo zapowiada się naprawdę dobrze.
Pedro: stopień gwałtu i brutalności był znacznie większy wśród Armii Czerwonej. Dość powiedzieć, że gdy Niemcy szli po terenach radzieckich to całe wioski chciały im pomagać i bez brania przemocą mogli (oczywiście nie zawsze ale jednak) spokojnie liczyć na ludność zmęczoną komunizmem. Każdy kto czyta opracowania na temat okupacji i niemieckiej i radzieckiej musi stwierdzić, że jednak ta druga nie ma i nie miała przełożenia w historii, zezwięrzecenie absolutne. Nie bronię tu niemieckiej okupacji- to oczywiste, że byli źli, ale jednak jednak - jak to ładnie w zapowiedzi C+ było- "gwałt stał się prawem" tylko w armii Stalina. Tyle tylko, że ona ostatecznie zwyciężyła, a jak wiadomo historię piszą zwycięzcy.


 
rass 


postów: 280
 30.07.2010 09:47CYTUJ

barti17... może rzuciłbyś bibliografią , bo moim zdaniem bredzisz....
tą super okupację nazistów oglądaliśmy we wtorek (Wiosna 1941). I tę pomoc całych wiosek tez.


#dymoteusz 

wawa
 30.07.2010 21:06CYTUJ

ruscy i niemcy to to samo.
gdyby nie te dwa narody w europie nie wydarzyloby sie tyle zla.
a kobiet niemieckich mi nie zal, bo przeciez ktos wladze hitlerowi dal, niemcy jakos nie mieli nic przeciwko "poszukiwaniom ziem do kolonizacji" mimo iz dobrze wiedzieli ze w XX wieku nie bylo ziem niczyich zwlaszcza w europie.
takie filmy nie sa w stanie sprawic iz spojrze na niemcow troche laskawiej, bo rzesza rozpadla sie od zewnatrz a nie od wewnatrz.


#JanVanDie 

 31.07.2010 01:02CYTUJ

Wytrzymałem 1,5 godz.
Nuda...
Nie polecam.


 
pedro 


postów: 814
 31.07.2010 12:07CYTUJ

"Kobieta w Berlinie" to film, który warto obejrzeć. Może nie jest to dzieło wybitne, ale bardzo dobry i poruszający dramat. Losy kobiet, a właściwie cywilów w czasie wojny. To właśnie oni po obu stronach barykady są w najgorszej sytuacji.
Scenariusz jest oparty na autentycznych wydarzeniach. Nie wiem czy Niemki na pewno nie wiedziały co dzieje się na terenach okupowanych przez ich mężów, czy tyko wygodniej było nie wiedzieć? Ktoś Hitlera kanclerzem wybrał. Sam nim nie został. Przecież Anonyma był osobą wykształconą - dziennikarką. Myślę, że tak światowa kobieta mogła mieć pojęcie na czym polega okupacja. W ciągu kilku lat na jej oczach sąsiedzi - Żydzi "wyjeżdżali", ci którzy sprzeciwiali się władzy również "znikali". Nikt nie wracał. Nikt też nie zadał sobie pytania gdzie są Ci ludzie? W filmie o okrucieństwach wojny dowiaduje się ona dopiero od żołnierzy radzieckich.
Powtórzę swoje zdanie w tej kwestii : nie dziwi mnie zemsta Rosjan. Okrutne traktowanie cywilów, gwałty na kobietach, mordy itd., Tak mógł postąpić ktoś komu wymordowano bestialsko całą rodzinę, spalono całą wioskę? Nie jest to z mojej strony usprawiedliwianie żołnierzy. Na pewno nie. Jestem daleki od tego. Jednak należy pamiętać kto rozpoczął tę wojnę i nie wybielać Niemców. Nie wiem czy pamiętacie jak Niemcy szli na Moskwę : paląc wszystko co było na po drodze. Wiem, że moimi słowami narażam się na forum, ale to moje zdanie.
Wracając do filmu to jego największym atutem jest Nina Hoss, która bardzo wiarygodnie zagrała główną bohaterkę. Podobał mi się też rosyjski aktor grający majora. Również świetnie sie spisał. Całość jest bardzo dobra choć w pewnych momentach film przechodzi w melodramat. Mimo wszystko warto go obejrzeć !!! Polecam !!!



 post edytowany 2 razy, ostatnio 31.07.2010 12:13
 
Blue-Grey 


postów: 32
 31.07.2010 14:21CYTUJ

Film Färberböcka można traktować jako niesztampowy melodramat ze świetnymi rolami duetu Nina Hoss - Yevgeni Sidikhin. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Zresztą postaci równie przekonujących psychologicznie, niebanalnych dramaturgicznie i dobrze zagranych spotkamy w tym filmie znacznie więcej, np. takich jak Masza (Aleksandra Kulikova) czy jedna ze starszych mieszkanek berlińskiej kamienicy. A to w połączeniu ze znakomicie sfilmowaną scenografią i dobrą muzyką sprawia, że powstał całkiem porządny obraz - atrakcyjna filmowa lekcja wojennej historii - bez owijania pewnych rzeczy w bawełnę...
Może by tak Max Färberböck w koprodukcji z Polakami nakręcił równie dobry - a może nawet i lepszy - film o Powstaniu Warszawskim, największym przecież powstaniu II wojny światowej? Taki niemiecki wkład utalentowanego reżysera w stworzenie podobnego filmu mógłby być chociaż niewielką spłatą moralnego długu, zaciągniętego przez Niemców wobec naszej stolicy.


EDYCJA KOMENTARZA
zawijanie tekstu

jestem forumowiczem CANAL+
nie jestem
treść
 
podgląd postu przed zapisaniem