Michel (Clovis Cornillac) i Vincent (Manu Payet) przyjaźnią się od lat. Świetnie się znają, choć niekoniecznie rozumieją. Każdy z nich reprezentuje zgoła odmienne podejście do kobiet, miłości i związków.
Michel to niepoprawny romantyk. Jest przekonany, że będzie szczęśliwy tylko z kobietą poznaną przypadkiem, w której zakocha się od pierwszego wejrzenia. Tak właśnie poznali się jego dziadkowie i rodzice - małżeństwa niezwykle udane i nierozłączne od dziesiątek lat. Vincenta, wziętego prawnika, romantyczne wizje i przeczucia nie interesują. Liczy się tylko dobry seks. W końcu Michel - przekonany, że to ta jedyna - bierze ślub. Związek nie trwa długo i kończy się rozwodem, który przygnębia Michela i potęguje jego wiarę w jedyny słuszny scenariusz poznania kobiety życia. Aby pomóc przyjacielowi, Vincent bierze sprawy w swoje ręce. Tak w życiu kumpli pojawiają się Angèle (
Virginie Efira) i Nathalie (
Annelise Hesme), które sprawiają, że postawy obu panów zmieniają się.
Komercyjne kino nad Sekwaną coraz częściej czerpie z produkcji hollywoodzkich. "Jak kochać, to we dwoje" jest francuską
komedią romantyczną nakręconą na wzór filmów amerykańskich. Twórcy, zainspirowani chwytem zastosowanym w "Gran Torino" przez Eastwooda, zrezygnowali nawet z napisów początkowych, by od pierwszej chwili przejść do sedna. Początkową wersję scenariusza stworzyli wspólnie komik, pisarz i aktor Franck Dubosc ("Kemping", "Iznogud") i
ARNAUD LEMORT, planujący nakręcić parodię "kom-romów" pod tytułem: "Mężczyzna, który szeptał kobietom na ucho". Kiedy zasiedli do pracy z
DOMINIQUEM FARRUGIĄ, ich tekst przeszedł totalną metamorfozę. Z początku za kamerą stać miał jedynie ostatni z panów. Zaprosił on jednak do współpracy Lemorta, dając mu szansę na debiut w roli reżysera. Filmowcy chcili w szczególny, romantyczny sposób pokazać Paryż. Współpracując z operatorem Erikiem Guichardem ("Gadjo Dilo", "Himalaya - dzieciństwo wodza") robili ujęcia miasta, celowo nadając im charakter pocztówkowy. Do większości ważnych ról Farrugia postanowił zaangażować aktorów mało znanych. U podstaw decyzji leżały nie tylko względy finansowe, ale także chęć nadania produkcji oryginalności i powiewu świeżości. Ogromna popularność filmu we Francji, gdzie do kin wybrało się ponad milion osób, dała szansę zabłysnąć mniej doświadczonym aktorom, jak: Annelise Hesme ("Zakochany Molier", "Miłość. Nie przeszkadzać!") czy
Manu Payet ("Kilka wolnych dni"). Najbardziej doświadczony w obsadzie
Clovis Cornillac to laureat Cezara za rolę w "Zdrady, kłamstwa i coś więcej", znany przede wszystkim jako tytułowy Gall z "Asteriksa na olimpiadzie". W roli pięknej Angèle twórcy chcieli obsadzić kogoś w stylu Cameron Diaz. Jednogłośnie doszli do wniosku, że najlepiej wypadnie popularna francuska prezenterka, atrakcyjna i zabawna Virginie Efira ("Zabij mnie, proszę").
SPRAWDŹ
NAJBLIŻSZE PREMIERY FILMOWE
CZYTAJ
BLOGI FILMOWE
OGLĄDAJ
MAGAZYN AKTUALNOŚCI FILMOWE