
| nd | 1.08 | g. 23:50 | |
| pn | 9.08 | g. 21:30 |
Syberia, rok 1947. Po dwóch i pół roku katorżniczej pracy przy wyrębie lasu w radzieckim łagrze na Uralu kolejarz Walenty Gdanicki (Olgierd Łukaszewicz) wraca w jednym z transportów repatriacyjnych do Polski. Ten wychudzony mężczyzna to w rzeczywistości generał August Emil Fieldorf, były dowódca Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej.
"Kedyw" pod dowództwem "Nila" przeprowadził szereg spektakularnych akcji zbrojnych przeciwko niemieckiemu okupantowi. Jedną z nich był 1 lutego 1944 roku zamach na dowódcę SS i policji Franza Kutscherę, który został zastrzelony przed siedzibą niemieckiej komendantury w Alejach Ujazdowskich. W 1945 roku Fieldorf jako kolejarz Walenty Gdanicki został przypadkowo zatrzymany przez NKWD w podwarszawskim Milanówku, oskarżony o spekulację i zesłany do ZSRR. W październiku 1947 roku wraca do kraju. Z Białej Podlaskiej udaje się do Łodzi i zatrzymuje u znajomej Heleny Błociszewskiej (Maria Mamona). Po pewnym czasie przyjeżdża do niego żona Janina (Alicja Jachiewicz) z córkami, Krysią (Magdalena Emilianowicz) i Marią (Anna Cieślak). Fieldorf nie wraca do poakowskiej konspiracji. Po spotkaniu z generałem Stanisławem Tatarem (Tomasz Dedek) postanawia się ujawnić w nadziei, że będzie mógł prowadzić normalne życie.
Generał August Emil Fieldorf urodził się w 1895 r. Mając 19 lat zgłosił się do oddziałów Piłsudskiego, uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej i przeszedł cały szlak chwały Legionów. W 1939 roku był dowódcą 51. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych. Po klęsce kampanii wrześniowej przedostał się do Francji, a następnie do Anglii, skąd jako pierwszy emisariusz Rządu i Naczelnego Wodza został wysłany do kraju. Od września 1942 był dowódcą Kierownictwa Dywersji KG AK pod pseudonimem "Nil". Rok później został komendantem kadrowej organizacji wojskowej "NIE" (Niepodległość), której celem miało być kontynuowanie walki w warunkach okupacji sowieckiej, a od lipca 1944 zastępcą dowódcy Armii Krajowej. Ze względów bezpieczeństwa nie wziął udziału w walkach powstańczych w Warszawie. We wrześniu 1944 został awansowany do stopnia generała brygady i odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari IV klasy. Po powrocie ze zsyłki nie powrócił już do działalności konspiracyjnej. W 1950 roku został aresztowany przez UB. Pomimo wywieranej na niego presji, nie zgodził się na współpracę z reżimem. Został fałszywie oskarżony o kolaborację z hitlerowcami i skazany przez Sąd Wojewódzki dla miasta Warszawy na śmierć jako "zdrajca narodu polskiego". Powieszono go w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 24 lutego 1953. Dopiero w 1989 roku Fieldorf został zrehabilitowany. Uznano, że "nie popełnił zarzucanego mu czynu". W 2006 roku prezydent Polski Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. Generał miał opinię "jednej z najpiękniejszych postaci żołnierskich w AK". Był świetnym organizatorem, potrafił znakomicie współżyć z podwładnymi i motywować ich do działania metodami dalekimi od wojskowego drylu. Cenił wierność i koleżeńską lojalność. W powojennej rzeczywistości mówił byłym podwładnym, że ich miejsce jest w uniwersyteckich ławach, a nie pod bronią, na leśnych biwakach. Pozostał wierny oficerskiemu etosowi i przysiędze. Nie chciał w żaden sposób wspierać nowej władzy, nie zamierzał też, mimo świadomości zagrożenia, uciekać na Zachód. Planował życie na uboczu. W jego losie skupia się powojenna tragedia wielu Polaków: zaufał władzy i zginął z jej wyroku.
Z inicjatywą nakręcenia "Generała Nila" wystąpili członkowie Fundacji Filmowej Armii Krajowej. Zainspirował ich zrealizowany przez RYSZARDA BUGAJSKIEGO spektakl Teatru Telewizji "Śmierć rotmistrza Pileckiego". Uznany reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, a także pisarz i scenarzysta, zyskał rozgłos wstrząsającym "Przesłuchaniem", który w bezkompromisowy sposób obnażał działania aparatu komunistycznej władzy. Scenariusz "Generała Nila" został napisany przez Bugajskiego we współpracy z Krzysztofem Łukaszewiczem. Autorzy korzystali m.in. ze wspomnień żony bohatera Janiny Fieldorf oraz książki jego bratanicy Marii Fieldorf i jej męża Leszka Zachuty "Generał Fieldorf "Nil". Fakty, dokumenty, relacje". Oficjalnym konsultantem filmu był Jacek Pawłowicz z IPN. "Jest to przede wszystkim historia tragiczna" - mówił jeszcze przed powstaniem filmu Bugajski. "Generał Fieldorf został przecież skazany na śmierć przez powieszenie, co jest niezwykle upokarzające dla oficera. (...) Mimo to, nawet przez tak haniebny sposób egzekucji, władzy ludowej nie udało się całkowicie wymazać tej postaci z naszej historii". "Myśląc o tamtych czasach, uzmysławiam sobie, że wielu ludzi było wtedy bohaterami z konieczności" - przekonywał Bugajski. Nie wiadomo, kto podjął decyzję o jego aresztowaniu i skazaniu na śmierć. Bugajski wybrał jedną z wielu hipotez. W filmie los Fieldorfa przesądza minister MBP Radkiewicz, jego radziecki doradca pułkownik Dawydow oraz pułkownik Józef Różański, osławiony szef Departamentu Śledczego. Przebieg obrad Sądu Najwyższego jest odtworzony ze wszystkimi nazwiskami, od prezesa poczynając na protokolantce kończąc. Podczas procesu oskarżono "Nila" o organizowanie podziemnej armii przeciwko wojskom sowieckim, ale nie udowodniono tego zarzutu. Fieldorfa właściwie skazano za zamiary, nie za czyny.
Znakomitą decyzją przy ustalaniu obsady okazał się wybór Olgierda Łukaszewicza ("Sól ziemi czarnej", "Brzezina", "Katyń") jako odtwórcy tytułowej roli. To niezwykle charyzmatyczny aktor, stosunkowo rzadko pojawiający się na wielkim ekranie. "Bardzo dobry jest też drugi plan" - komplementował obsadę na łamach "Polityki" Zdzisław Pietrasik. "Adam Woronowicz w roli sędziego Igora Andrejewa, jedynego, który ma wątpliwości; Maciej Kozłowski jako więzień złamany przez bezpiekę, który obciąża Fieldorfa, a potem w czasie rozprawy próbuje się wycofać; wreszcie Jacek Rozenek, czyli płk Józef Różański, usiłujący złamać Fieldorfa". (...) Polskie kino nie ma szczęścia do filmów o narodowych bohaterach, tym bardziej należy docenić osiągnięcie Bugajskiego" - wyrokował Pietrasik. Polska Akademia Filmowa nominowała "Generała Nila" do nagrody Orła w dwóch kategoriach: za najlepszy scenariusz i scenografię.
| pozycja w ostatnim rankingu | średnia punktów | suma punktów | lipiec 2010 |
| 59 (674) | 5.00 (4.53) | 10 (140) |
gimbas postów: 2518 |
Dobry film o zapomnianym polskim wielkim bohaterze gorąco polecam |
||
lys88 postów: 88 |
czekam na ten film z niecierpliwoscią |
||
| #waldi134 |
Film bardzo dobrze zrealizowany, świetna rola Olgierda Łukaszewicza, perfekcyjnie zagrał postać generała Nila. |
||
| #mikimolse warszawa |
Świetny film, polecam! |
||
| #lary wroclaw |
wszystko fajnie ale kto pisal ta recenzje??????!!!!! PILSUDZKIEGO????!!!! Litosci... |
||
lary, poprawiliśmy, dziękujemy za czujność! |
|||
Gerf postów: 1 |
Super film i to na czasie bo te szmaty dalej siedzą na najwyższych stołkach... |
||
wojtal29 postów: 0 |
fajny warto było zobaczyć |
||
JACA postów: 23 |
Bardzo ciekawa pozycja...Premiera jak najbardziej na czasie...Moze co poniektorym,szczegolnie tym ze srodowiska gazety wyborczej otworzy oczy kim byli esbecy i ubecy i nie beda obroncami ich emerytur |
||
| #Tomasi Olsztyn |
gimbas napisał 01.04.2010 09:29 Bohaterem to on był ale Sybir zniszczył jego racjonalizm, pomieszał mu w głowie. Wrócił jako naiwny, zagubiony człowiek . Zagubiony tak bardzo ze cechy, które wykształcił jako żołnierz wepchały go do grobu. Zgubiła go duma i upór + "posybirowa" naiwność. Jasne było ze komuniści zrobią wszystko by z nimi współpracował w innym przypadku by go unicestwić. Skazał swoja rodzinę na cierpienie. Rok czasu niepewności, potem wiezienie i egzekucja. Kiedy nie chciał walczyć z komunistycznymi oprawcami to powinien uciekać z Polski. A potem próbować ściągnąć tam swoja rodzinę. Potem robić wszystko by walczyć z stalinizmem, zza granic polski.Dobry film o zapomnianym polskim wielkim bohaterze gorąco polecam Jednak polska kocha bohaterów a szczególnie tych martwych. Jednak NIL'a nawet męczennikiem nie jest z prawdziwego zdarzenia. Tylko ofiarą. Ofiarą wojny,swojego zagubienia i totalitarnego systemu. Czasami trzeba mieć odwagę, by porzucić swój kraj a nawet i rodzinę by moc pomóc większej liczbie osób i to przez długi czas. "Nie potrzebujemy martwych (byłych) bohaterów. ps. śmierć męczeńska jest także głupia,jeden żyjący dobry, współczujący i myślący człowiek jest zawsze lepszy niż jeden martwy. Chociażby namalowany na wielu obrazach. Co do samego filmu, oprócz kilku czołowych kreacji. Miałem wrażenie ze film jest z dubbingiem. Przez to dialogi wydawały się nienaturalne patetyczne i przerysowane. Czasem takie było i aktorstwo(scena plączących córek w wiezieniu). Muzyka czasami przykuwała za mocno uwagę. Słyszałem jakby bałkańskie nuty. film średni, ale trzeba obejrzeć aby nie popełniać takich samych błędów. I konsekwentnie bronić życia i wolności by nie być w konsekwencji nijaki. |
||
Gerf postów: 1 |
No tak, tylko jakby wszyscy wyjechali to i tak nikt by nie walczył ze stalinizmem zza granicy bo niby jak? Dzisiaj nie mielibyśmy takich symboli jak ON, postawa patrioty byłaby nam obca. |
||
| #Tomasi Olsztyn |
Gerf napisał 25.04.2010 23:48 Lepiej niż się poddać i dać zaszlachtować. Dalajlama walczy zza granicy(Tybetu). Wykonuje wspaniałą prace, uciekł bo też by go "zarżnęli". Sytuacja w Tybecie jest bardzo podobna do powojennej polski. Tam tez giną ludzie, też są torturowani. Jednak walczą, akurat w Tybecie z reguły jest to bierny opór. Czy Dalajlama nie jest patriotą? Szukajmy żywych przykładów oddania i bezkrwawej walki. PozdrawiamNo tak, tylko jakby wszyscy wyjechali to i tak nikt by nie walczył ze stalinizmem zza granicy bo niby jak? Dzisiaj nie mielibyśmy takich symboli jak ON, postawa patrioty byłaby nam obca. Czy naprawdę zawsze jest lepiej uciekać? |
||
gimbas postów: 2518 |
Tomasi Mam zupełnie odmienne zdanie na temat który ty się rozpisałaś właśnie postawa generała Nila czyli pozostanie w kraju komunistycznym i tu walka z stalinizmem była jego postawą wielce godną ale z tego co napisałeś wystarczyło tylko wyjechać z kraju(chyba nie do końca znasz tamte czasy) |
||
barnee postów: 39 |
Tomasi, znasz powiedzenie "kapitan ostatni schodzi z pokładu" ? Dla Fieldorfa emigracja to była ucieczka, tchórzostwo i oportunizm. On chciał normalnie żyć w swoim kraju, a nie uciekać jak szczur zostawiając swoich żołnierzy w celach. A o skutecznej walce ze stalinizmem zza granic to jakoś nikt nie słyszał. Chyba, że masz na myśli słuchanie Radia Wolna Europa czy symboliczny Rząd Polski na Uchodźstwie. |
||
| #Tomasi Olsztyn |
gimbas napisał 26.04.2010 06:33 Przykro mi ale nie widziałem żadnej walki. :( Tylko tu jestem, tu mieszkam jakby co to zróbcie ze mną co chcecie. Dajcie mi emeryturę bo ufam waszej polityce??? Naiwnie "im" uwierzył. Dopóki nie został wtrącony do więzienia, myślał ze go zostawią, jak dziecko bawił się w berka i ciuciubabkę. Może porostu oszalał na Syberii? Albo ówczesna polska była w kontraście rajem w porównaniu do Syberii? Zatracił zdolność zdrowej oceny sytuacji? Staliniści twardo stąpali po ziemi. Nie chcieli ryzykować. On nie chciał z nimi współpracować (wątpię ze wcześniej - przed więzieniem - nie złożyli mu propozycji "współpracy"). I usunęli go, bo to było w ich antyludzkim stylu.Tomasi Mam zupełnie odmienne zdanie na temat który ty się rozpisałaś właśnie postawa generała Nila czyli pozostanie w kraju komunistycznym i tu walka z stalinizmem była jego postawą wielce godną ale z tego co napisałeś wystarczyło tylko wyjechać z kraju(chyba nie do końca znasz tamte czasy) Chcecie widzieć w Fieldorfie bohatera również po wojnie? Dla mnie to jest ślepa wiara. Typowo polskie nieracjonalne zachowanie. Film zrobiony tylko po to by wykreować bohatera ofiarę stalinizmu, bazujący na prostych emocjach, które maja pobudzić widza. Potem zostawiając go z poczuciem zawiści i niesprawiedliwości. Niektórzy może jednak zaczyna myśleć kontekstowo a nie filmowo i to pobudzi ich do analizy samej postaci "generała w spoczynku". Postaci, która nie dokonuje właściwych wyborów i w konsekwencji skazuje rodzinę na cierpienie a siebie na śmierć. |
||
| #Tomasi Olsztyn |
barnee napisał 26.04.2010 10:54 Przepraszam Cie Barnee, ale jeżeli uważasz ze najbardziej tragicznie jest to ze nikt nie został ukarany, to nie mamy o czym rozmawiać. Najtragiczniejszy w tym wszystkim jest upadek człowieka. Który nie podniósł się po wojnie tylko dalej upadał i dokonywał zbrodni przeciwko ludzkości. Naszym zadaniem jest wybaczać. Oczywiście Ci którzy dokonali zbrodni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Ale nie powinno to być zawistne dokonywanie zemsty w ramach rewanżu.Najbardziej tragiczne w tej dramatycznej historii jest to, że nikt nigdy nie został ukarany za te bestialskie mordy. Większość bierutowsko - stalinowskich pachołków czekało sobie na kres swego haniebnego życia już w wolnej Polsce pobierając sowite emerytury z naszych składek. Najtragiczniejsze jest to ze w wielu krajach teraz tak samo są łamane prawa człowieka. Wynarodowiony Tybet, Korea Północna(Komunizm w obu), Birma(Junta Wojskowa) Arabia Saudyjska i inne radykalne państwa Islamskie(Szariat-prawo islamskie)... niestety jest ich więcej. To jest najbardziej tragiczne, że ciągle nie możemy sobie poradzić z ludzkim bestialstwem. Powinniśmy stanowczo mówić nie totalitarnym światopoglądom. Ale przy tym wybaczać ale nie działać pod wpływem emocji. Dokonywać trzeźwych osądów. Być mądrym i współczującym zarazem. A nie tylko takim, bądź takim. To trudne ale nie niemożliwe. Pozdrawiam. |
||
barnee postów: 39 |
Tomasi napisał(a) 26.04.2010 14:36 Ok, masz rację. Źle się wyraziłem. Cały tamten okres to był jeden wielki dramat Polski. Stopniowanie co było bardziej, a co mniej tragiczne nie jest zbyt fortunne. Natomiast faktem pozostaje bezkarność tamtych ludzi. I wcale nie chodzi mi o lincz, czy szubienicę dla starców tylko o elementarną sprawiedliwość.Przepraszam Cie Barnee, ale jeżeli uważasz ze najbardziej tragicznie jest to ze nikt nie został ukarany, to nie mamy o czym rozmawiać. |
||
gimbas postów: 2518 |
Tok myślenia następujący gdy do Polski weszli komuniści to wtedy wszyscy powinni z kraju wyjechać Tomasi chyba czegoś nie załapałeś to właśnie takie postawy jak generała Nila którzy widząc jaka sytuacja ich zastała nie opuszczali kraju i starali się na miejscu zmagać z komunistami |
||
| #Tomasi Olsztyn |
gimbas napisał 26.04.2010 19:48 Gimbas pokaz gdzie on się zmagał z komunistami? W celi więziennej? Bo na wolności to chyba ze stołem, wierchem i samym sobą. No chyba ze masz na myśli urząd co mu emerytury nie chciał przyznać. Widzisz to co chcesz zobaczyć. Niestety.Tok myślenia następujący gdy do Polski weszli komuniści to wtedy wszyscy powinni z kraju wyjechać Tomasi chyba czegoś nie załapałeś to właśnie takie postawy jak generała Nila którzy widząc jaka sytuacja ich zastała nie opuszczali kraju i starali się na miejscu zmagać z komunistami |
||
| #Tomasi Olsztyn |
ps. na miejscu Nila wstyd mi byłoby siedzieć w celi z Akowcami. Bo oni walczyli, gnieździli się w lasach, zostali złapani i skazani. Skazani za czyny a nie za pomówienia. Prawdopodobnie bardziej niż on torturowani. A NIL... szkoda gadać. |
||
gimbas postów: 2518 |
Widzę że pojęcia o tych czasach zbyt dużego nie masz ja nie piszę tylko o tym co było w filmie tylko co się wtedy działo w naszej ojczyźnie, gorąco pozdrawiam |
||
Pio postów: 604 |
Ten film pokazuje na czym polegała sowietyzacja Polski. Warto obejrzeć ten film i nie |
||
Bart17 postów: 119 |
Podpisuję się pod tym co powyżej napisał Pio w 100% |
||
tufta postów: 1474 |
Generał sam podpisał na siebie wyrok kiedy przyznał się do swojego prawdziwego nazwiska.Przecież mógł żyć i działać w podziemiu pod fałszywym nazwiskiem.Więcej by osiągnoł niż przyznanie się do tego kim był.Nie wiem co chciał tym osiągnąć bo chyba nie był na tyle naiwny ,że myslał że SB go nie zwinie. |
||
Jamal postów: 438 |
Film bardzo ciekawy, dobra lekcja historii dla mlodych ludzi. Choc nie przepadam za filmami biograficznymi, to ten mi sie podobał. Postawa generała godna podziwu, tylko jednostki sa zdolne do tak heroicznej postawy. |
||
| #wowa Katowice |
Film bardzo sprawnie zrealizowany, ze świetnymi kreacjami aktorskimi, zwłaszcza rola tytułowa. Produkcja nieporównanie lepsza, niż Katyń Wajdy. Ale Pan Wajda postawił niestety na aktorów serialowych chcąc ściągnąć ludzi do kin (Małaszyński, jako pierwsza postać na plakacie reklamującym Katyń), co niestety nie wyszło filmowi na dobre. Scenariusz Katynia też nie powalał na kolana. Tu również film Bugajskiego ma przewagę. W sumie Generał Nil to jedna z ciekawszych polskich produkcji ostnich lat. Szkoda, że trochę niedoceniana. |
||
www.canalpluscyfrowy.pl www.cyfraplus.pl www.niezlykanal.pl www.alekino.pl www.planete.pl www.zigzap.tv www.hyper.pl www.minimini.pl www.kuchnia.tv www.domo.pl
CANAL+ Cyfrowy Sp. z o.o., al. gen. W. Sikorskiego 9, 02-758 Warszawa, Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy - XII Wydział Gospodarczy KRS
KRS 0000051835, NIP: 526-22-46-271, kapitał zakładowy 300.000.000 zł
