Dzień Niepodległości

Independence Day

USA, 1996

reżyseria:

obsada: , , ,

gatunek: s-f/katastroficzny

czas trwania: 139 min

5.00

Do Ziemi zbliża się liczący 550 kilometrów średnicy obiekt latający - statek kosmiczny obcej cywilizacji, który zatrzymuje się na orbicie.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Thomas J. Whitmore (Bill Pullman) zwołuje naradę doradców wojskowych. Decyduje się pozostać w Białym Domu, nie wierząc we wrogie zamiary przybyszów. Odmienne zdanie co do wizyty obcych ma ekscentryczny geniusz informatyczny David Levinson (Jeff Goldblum). Udaje mu się rozszyfrować sygnały radiowe nadawane przez obcych, które, jak twierdzi, są odliczaniem czasu do rozpoczęcia inwazji. Otoczenie prezydenta nie daje wiary sensacyjnym doniesieniom, wkrótce muszą jednak zweryfikować stanowisko. Gdy statki kosmiczne obcych rozdzielają się i zajmują pozycję nad światowymi metropoliami, nie ma wątpliwości, że ich celem jest całkowita eliminacja ludzkości. Przybysze atakują stolicę USA. Potężne eksplozje niszczą miasto, w tym Biały Dom. Podobnie dzieje się z innymi miastami. Do akcji zostaje wezwany znany z brawury kapitan Steven Hiller (Will Smith). Razem z Davidem rusza w samobójczą misję ratunkową, do której czynnie przyłącza się sam prezydent.

Inspirowany klasyczną "Wojną światów" Herberta George'a Wellsa "Dzień Niepodległości" to jeden z najbardziej kasowych i widowiskowych filmów ostatniej dekady minionego wieku. Rozmachem realizacji przebił stanowiący w latach 90. punkt odniesienia dla wszystkich superprodukcji "Park Jurajski", a wymiernym tego efektem był Oscar za efekty specjalne i ponad 800 milionów dolarów wpływów z dystrybucji.

ROLAND EMMERICH, niemiecki filmowiec pracujący w Hollywood, wychował się na filmach Stevena Spielberga. Podobnie jak twórca "E.T.", swoją niszę odnalazł w pełnych rozmachu, wysokobudżetowych produkcjach ze szczególnym uwzględnieniem kina fantastycznonaukowego. Na koncie ma futurystycznego "Uniwersalnego żołnierza" i "Gwiezdne wrota", katastroficzne "Pojutrze" i "2012", ale także kostiumowego "Patriotę". W "Dniu Niepodległości" pod względem struktury opowieści nawiązał do filmów katastroficznych, w których głównego bohatera zastępuje grupa równorzędnych postaci. Na pierwszy plan wysuwa się trójka grana przez Jeffa Goldbluma ("Mucha", "Park Jurajski"), Billa Pullmana ("Kacper", "Zagubiona autostrada") i Willa Smitha, który za swą rolę był nominowany do Saturna i zdobył nagrodę czytelników prestiżowego "Sci-Fi Universe Magazine". Choć bohaterowie pochodzą z różnych środowisk, łączy ich wspólny cel. "Taka struktura pozwala trzymać widza w niepewności, nigdy bowiem nie wiadomo, kto dożyje końca filmu" - uzasadniał Emmerich.

WASZE OPINIE

Adam

Klasyka "głupiego kina akcji". W kinie (Sawa:-) efekty zapierały dech w piersiach.

koncio

Fajne efekty, ale czemu tyle amerykanizacji??? Amerykanie muszę się dowartościować takim filmem gzie zbawiają świat bo w realu im nie wychodzi...