DRZAZGI

Polska, 2008

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: komediodramat

czas trwania: 106 min

0.00

Życie Bartka (Marcin Hycnar), Marty (Karolina Piechota) i Roberta (Antoni Pawlicki) wydaje się uporządkowane i przewidywalne. Bartek właśnie kończy studia. Dowiaduje się, że dostał stypendium doktoranckie na zagranicznym uniwersytecie, tym samym otwiera się przed nim perspektywa kariery naukowej.

Marta, córka nowobogackiego biznesmena, szykuje się do ślubu z synem wspólnika rodziców. Robert jest byłym piłkarzem Górnika Zabrze. Kontuzja przekreśliła jego karierę, pozostało mu więc kibicować ukochanemu klubowi. Pomiędzy kolejnymi meczami włóczy się z kolegami po osiedlu. Bartka, Martę i Roberta dzieli na pozór wszystko - status materialny, wykształcenie, bagaż życiowych doświadczeń, marzenia i plany na przyszłość. Choć nie powinni się nigdy spotkać, los nie daje im wyboru. Ich drogi przecinają się podczas jednego zwyczajnego weekendu.

"Drzazgi" to kinowy debiut MACIEJA PIEPRZYCY, nagrodzony na 33. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Pomysł filmu powstał w 2002 roku zaraz po pierwszym w karierze Pieprzycy fabularnym, średniometrażowym "Inferno", który reżyser zrealizował na potrzeby telewizyjnego cyklu "Pokolenia 2000". Choć scenariusz "Drzazg" zdobył II nagrodę w polskiej edycji konkursu scenariuszowego Hartley-Merrill, do realizacji projektu doszło dopiero 5 lat później. Obraz składa się z trzech równoległych "słodko-gorzkich" opowieści o trójce dwudziestokilkulatków, które zazębiają się w finale. Większość wydarzeń, z których wynika, dlaczego w ogóle się spotykają i jakie są ich doświadczenia jest pokazana w retrospekcjach. "Śmieszne i dramatyczne sytuacje, przez które przechodzą bohaterowie, mieszają się ze sobą. Bo życie nie składa się tylko ze smutnych chwil, tak samo, jak nie składa się wyłącznie z zabawnych" - mówi Maciej Pieprzyca. "Drzazgi" nie są komedią romantyczną ani dramatem społecznym. Film ujmuje niejednoznacznością i naturalnością, humorem i przekorą, a głównym tematem obrazu jest potrzeba miłości i ciągłe jej poszukiwanie. Każdy z trójki bohaterów zmierza do miłości własną drogą, a wydarzenia zmuszają ich do tego, aby zdefiniowali to pojęcie indywidualnie.

Karolina Piechota za rolę Marty zasłużenie zdobyła nagrodę Prezydenta Gdyni za debiut aktorski. Już podczas castingu studentka ostatniego roku Akademii Teatralnej w Warszawie zaskoczyła reżysera swoim emploi. Była dokładnie taka, jak napisana przez niego postać: niepokorna i żywiołowa. Marta jest zamknięta na drugiego człowieka. Cieszy się wygodnym życiem nowobogackiej dziewczyny, jest całkowicie nieświadoma siebie samej i nie potrafi słuchać innych. W pewnym momencie zostaje zmuszona przez okoliczności do refleksji, do tego, by zacząć dostrzegać świat wokół. Zaczyna inaczej go pojmować i szukać odpowiedzi na pytanie, czym jest miłość i szczęście. Zdaniem Piechoty ten moment przełamania się był najważniejszy w tworzeniu roli. Aktorka starała się tak poprowadzić kreację postaci, aby widz początkowo nie lubił jej bohaterki, a dopiero potem poczuł do niej sympatię. Z Antonim Pawlickim ("Z odzysku", "Jutro idziemy do kina", "Katyń", "Dlaczego nie") stworzyła parę targaną skrajnymi emocjami, od niechęci po zauroczenie. Chcąc żyć "prawdziwie" Robert i Marta muszą wziąć los w swoje ręce. Dobrze wypadli także odtwórcy ról drugoplanowych, młodzi aktorzy Marcin Łuczak ("Bobas") i Michał Pieczatowski ("Kartofel"), którzy stworzyli bardzo wiarygodne i wyraziste postacie. Ciekawostką jest udział w filmie Łukasza Palkowskiego, reżysera i współscenarzysty "Rezerwatu", nagrodzonego w Gdyni za swój debiut rok przed "Drzazgami". Palkowski zagrał u Pieprzycy reżysera, który kręci film na Śląsku.

WASZE OPINIE

Kris1900

Rewelacja, polecam!!!

robert.s

a mi sie podobało ze fragmenty meczu były prawdziwe :) Pamietam ten mecz i gola Rogera

Słońce Peru

Ale właśnie te kominy, szyby kopalniane, hałdy, familoki z czerwonej cegły, gołębniki, przydomowe ogródki, piwiarnie pod kasztanami, rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą oraz zapach dwutlenku węgla w powietrzu tworzą najpiękniejszy klimat na ziemi. Najlepsze krajobrazy Śląska są chyba w filmie Kidawy Błońskiego "Skazany na bluesa" no i w śląskiej trylogii Kutza.

Oczywiście ja sobie zdaję sprawę, że nikt spoza Śląska nie podzieli mojej opinii [:-)] Twoje dziki i bobry szanuję, ale przegrywają z moimi gołębiami i zapachem dwutlenku węgla [;-)]