Avatar

USA/Wlk. Brytania, 2009

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: film science fiction

czas trwania: 155 min

4.00

Rok 2154. Jake Sully (Sam Worthington), sparaliżowany były żołnierz piechoty morskiej, otrzymuje szansę odzyskania zdrowego ciała. Musi jednak wziąć udział w specjalnym programie militarnym.

Były komandos Jake Sully (Sam Worthington) jest w wyniku odniesionych ran sparaliżowany i porusza się na wózku inwalidzkim. Otrzymuje propozycję, która może mu wrócić sprawność ruchową. Jedzie na specjalną misję militarną na Pandorę, księżyc planety Polyphemus w układzie Alfa-Centauri. Nadrzędnym celem realizowanego tam programu Avatar jest uzyskanie dostępu do bogatych pokładów minerału o nazwie Unobtainium, będącego ratunkiem dla ludzi, którzy wyczerpali swoje zapasy energii. Jest rok 2154. Pierwsi ludzie zjawili się na Pandorze 30 lat wcześniej i od tamtego momentu atmosfera między Ziemianami a zamieszkującymi Pandorę Na'vi jest bardzo napięta. Na'vi żyją w harmonii z naturą zachowaną na Pandorze w stanie dziewiczym. Przypominają ludzi, choć są od nich o wiele wyżsi i mają błękitną skórę. Najważniejszą różnicą między nimi jest jednak to, że Ziemianie nie są w stanie oddychać na Pandorze. Radzą sobie, stosując specjalnie zaprojektowane i zbudowane z DNA człowieka i Na'vi awatary, czyli ciała, którymi można zdalnie sterować, ale i odczuwać. Dzięki takiemu awatarowi Jake Sully znowu może poruszać się o własnych siłach. Jego zadaniem na Pandorze jest infiltrowanie Na'vi i zdobywanie informacji, które pomogą ludziom ich pokonać. W nieprzewidzianych okolicznościach życie Jake'a ratuje księżniczka Na'vi, Neytiri (Zoe Saldana). Z początku nieufna, z czasem pozwala człowiekowi dołączyć do Na'vi i lepiej ich poznać. Kiedy wojna między rasami jest już nieunikniona, Jake musi opowiedzieć się za jedną ze stron.

Zrealizowany z niespotykanym dotąd rozmachem "Avatar" JAMESA CAMERONA został okrzyknięty filmem rewolucyjnym, otwierającym wrota do nowej epoki kina. Kręcono go, łącząc klasyczny format dwumiarowy z zaawansowaną techniką 3D, w której powstała większość scen. Ciekawość i niedowierzanie kierowała widzami, którzy tłumnie, z różnym nastawieniem, ruszyli do kin. Już w czasie premierowego weekendu produkcja zarobiła 77 milionów dolarów w samych Stanach Zjednoczonych oraz ponad 232 miliony na całym świecie. W krótkim czasie najnowsza superprodukcja Camerona stała się najbardziej dochodowym filmem w historii kina. Z 2,78 miliardami łącznych wpływów pobiła rekord wcześniejszego filmu reżysera, "Titanica" z 1997 roku, który zarobił 1,84 mld. Za sukcesem "Avatara" stały lata przygotowań, ale i marzeń. Cameron o stworzeniu takiego kina myślał już w połowie lat 90. Wykreował wówczas wszystkie postacie i napisał scenariusz, jednak wiedział, że nie istnieje jeszcze technika, która mogłaby sprostać jego wizji. Zmienił zdanie dopiero, kiedy zobaczył wykreowanego za pomocą CGI (Computer Generated Imagery) Golluma we "Władcy pierścieni - Dwóch wieżach".

Historia opowiedziana przez Camerona obfituje w aluzje do współczesnych problemów ekologicznych, uprzedzeń rasowych i wojen, ale nawiązania te służą głównie wykreowaniu mitycznej, nieznanej współczesnemu widzowi, ale wiarygodnej rzeczywistości. Cameron wyznaje: "Chciałem umieścić zwykłego bohatera w nietypowej sytuacji i otoczeniu. Skorzystałem ze standardowego motywu cudzoziemca poznającego nową kulturę. (...) Marzyłem o stworzeniu filmu, do którego wymyśliłbym zupełnie nowy świat. Jako dzieciak uwielbiałem sci-fi (...). Na lekcjach zamiast rozwiązywać zadania, rysowałem stwory i kosmitów. "Avatar" jest więc spełnieniem moich dziecięcych fantazji".

Do zrealizowania tego złożonego projektu twórcy wykorzystali najnowsze techniki animacji komputerowej. Celem było stworzenie obcego na miarę XXI wieku, który w wielu aspektach przypominałby jednak istotę ludzką. Wykorzystano m.in. unowocześnioną technologię motion capture, która była w stanie wychwycić nie tylko ruchy bohaterów, ale także ich emocje, najdrobniejsze, trudne do zauważenia gołym okiem drgania mięśni mimicznych, a przede wszystkim ruchy oczu. Aktorzy grali w specjalnych kostiumach pokrytych czujnikami ruchu, które następnie były przetwarzane przez program komputerowy na realistyczne zachowania postaci, wykreowanych przez specjalistów od animacji i grafiki komputerowej. W efekcie powstały istoty przypominające aktorów, którzy się w nie wcielili, lecz odpowiadające także wyglądowi Na'vi. Ich oczy są dwa razy większe od ludzkich, szyje - dłuższe, układ kostny i mięśniowy - inaczej zbudowane. Na'vi i awatary są znacznie wyżsi od Ziemian, ale ich błękitna skóra swoją strukturą przypomina ludzką. "Aktorzy obawiali się, że chcemy ich zastąpić komputerowymi postaciami. Przeciwnie - pragnęliśmy wyciągnąć z nich to, co najlepsze i podkreślić to efektami komputerowymi. Za nic na świecie nie zrezygnowałbym z pracy z aktorami!" - opowiada Cameron, który obsadził w głównych rolach nieopatrzonych wykonawców: Sama Worthingtona ("Terminator - Ocalenie", "Starcie Tytanów") i Zoe Saldanę ("Światła sceny", "Piraci z Karaibów - Klątwa Czarnej Perły").

"Avatar" mimo czasu, wysiłku i budżetu, jakie pochłonął, nie przyniósł Jamesowi Cameronowi upragnionych statuetek Oscara dla najlepszego reżysera i najlepszego filmu. W ocenie Akademii lepsza okazała się była żona filmowca i jej "The Hurt Locker. W pułapce wojny". Mimo, że obie produkcje otrzymały po 9 nominacji, dwa najważniejsze laury zgarnęła Kathryn Bigelow. Cameronowi na pocieszenie przypadły 3 statuetki w kategoriach technicznych, w tym za najlepsze efekty specjalne i zdjęcia. Niewątpliwie jednak nikt nie odbierze mu satysfakcji z faktu, że dokonał w kinie przełomu, sprawił bowiem, że dziś niemal każdy wysokobudżetowy film jest przerabiany na technologię 3D. W tej chwili zaś pracuje nad dwoma sequelami "Avatara", z których pierwszy ma pojawić się w 2014 rok, a drugi rok później. Cameron zapowiada, że mają być jeszcze bardziej zaawansowane technologicznie od części pierwszej.

WASZE OPINIE

admin

bartosz13, w tej chwili nie mamy w planach powtórki tego filmu.

bartosz13

Czy film zostanie jeszcze wyemitowany
przez
Canal +?

six

Na początku film jest nudny. Potem akcja trochę się rozkręca ale co? Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Jeśli Cameron chcę zrobić jeszcze 2 część musi trochę popracować żeby film nie był nudny.

RECENZJE

Ponury i piękny jak "Makbet"

Grudzień. Miesiąc, który jest za karę. Pierwszą rzeczą, jaką pragniesz zrobić wstawszy z...

więcej