EMISJE

ŚR | 18.01 | 10:15

CANAL+ FILM
PRZYPOMNIJ

500 dni miłości

(500) Days of Summer

USA, 2009

reżyseria:

obsada: , , ,

gatunek: komedia romantyczna

czas trwania: 91 min

0.00

Tom (Joseph Gordon-Levitt) jest z wykształcenia architektem, ale zarabia na życie, pisząc teksty na kartki okolicznościowe. Będąc niepoprawnym romantykiem, głęboko wierzy w istnienie prawdziwej, idealnej miłości.

Kiedy więc w firmie, w której pracuje, zostaje zatrudniona nowa asystentka prezesa (Zooey Deschanel), traci dla niej głowę. Jest przekonany, że Summer jest tą jedyną, zesłaną mu przez los. Robi wszystko, aby ona poczuła to samo, choć kobieta twierdzi, że nie interesują jej stałe związki i nie wierzy w miłość. Okazuje się jednak, że ma z Tomem dużo wspólnego. Oboje kochają zespół The Smiths i surrealistyczną twórczość Magritte'a. Ich 500 dni razem zapowiada się burzliwie.

"(500) dni miłości" to przewrotne spojrzenie na komedię romantyczną. "To rzadki przykład filmu, który na wstępie zdradza zakończenie, a bohater próbuje dociec, dlaczego sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej" - pisał krytyk Roger Ebert w swojej recenzji, przyznając filmowi maksymalną notę. Historia została opowiedziana z punktu widzenia nieszczęśliwie zakochanego Toma, analizującego właśnie zakończony związek. Wspomnienia romantyka, rozpamiętującego niedawne wydarzenia zostały przedstawione w chaotyczny, pozbawiony chronologii sposób. Tą postmodernistyczną love story wymyślili Scott Neustadter i Michael H. Weber ("Różowa Pantera 2"), którzy pisząc scenariusz połączyli własne doświadczenia z fikcją. Jednym z ich głównych założeń było pokazanie, że historie miłosne to nie tylko sentymentalizm i nierealne "happy endy", do czego przyzwyczaiło widzów kino, ale też cierpienie i ból, nawet jeśli ukazane w komediowej konwencji.

Takie spojrzenie przypadło do gustu autorowi licznych wideoklipów i filmów reklamowych MARCOWI WEBBOWI, który przed przeczytaniem scenariusza podchodził sceptycznie do filmów gatunku. "Zanim przeczytałem scenariusz do "(500) dni miłości" miałem dość komedii romantycznych. Jakoś tak między okresem dojrzewania a dniem, w którym zacząłem płacić podatki przestałem wierzyć w trzymanie się za rączki i spacery plażą w kierunku zachodzącego słońca. Ja nigdy nie zaliczyłem takiego spaceru" - mówił Webb, dla którego "(500) dni miłości" stanowi reżyserski debiut. Zdaniem krytyków trafnym wyborem było obsadzenie w głównych rolach Josepha Gordona-Levitta ("Zły dotyk", "Kto ją zabił?", "Incepcja") i Zooey Deschanel ("Autostopem przez galaktykę", "Jestem na tak"), znających się z planu filmu "W głąb siebie". "Podobało mi się, że scenariusz napisało dwóch facetów i reżyserem jest facet. Pokazaliśmy swój punkt widzenia bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Nikt nie twierdzi, że byliśmy obiektywni, wręcz przeciwnie" - mówił Gordon-Levitt, nominowany za rolę Toma do Złotego Globu. Premierowemu pokazowi filmu na festiwalu Sundance towarzyszyła owacja na stojąco. Krytycy najczęściej porównywali obraz do allenowskiej "Annie Hall" i "Przebojów i podbojów" Stephena Frearsa. Wymiernym rezultatem dobrej prasy był frekwencyjny sukces i 60 milionów dolarów, jakie wpłynęły na konto twórców tej czarującej, niezależnej produkcji.

WASZE OPINIE

Milosz

Film wciągający i bardzo chętnie oglądałem go do 1 w nocy. Nie jest to typowa komedia romantyczna i daje dużo do myślenia.

Blue-Grey

[quote tufta napisał 31.01.2011 11:43]
Kiedyś pewien mądry starzec powiedział mi.Miłość jest jak padaczka,nigdy nie wiesz kiedy się zacznie i kiedy skończy a jej przebieg może być burzliwy i niekontrolowany.[/quote]
Racja! [:-)]
Jeśli chodzi o moje gusta, to film Marca Webba wydał się mi troszkę nudnawy i przegadany - takie niemal uniwersyteckie studium skomplikowanego procesu zakochiwania się i samego trudnego stanu zakochania... Ale ogólnie mówiąc całość mi się podobała. Również daję duży plus za odejście od schematu komedii romantycznej.
Szkoda, że [b]Minka Kelly[/b] zagrała tak króciutko. To naprawdę śliczna kobieta o anielskim uśmiechu. Czy jest tak mądra co piękna? Nie wiem. Chętnie czekałbym dłużej niż pięćset dni, żeby się tego dowiedzieć.

tufta

Nareszcie jakaś komedia romantyczna która się kończy...... Schemat typu poznają się, potem jest kłótnia i chwilowe rozstanie by na końcu się pogodzić już mi naprawdę zbrzydł.Kiedyś pewien mądry starzec powiedział mi.Miłość jest jak padaczka,nigdy nie wiesz kiedy się zacznie i kiedy skończy a jej przebieg może być burzliwy i niekontrolowany.Tak więc gdy na widok Waszej miłości zaczną Wam drżeć ręce i serce zacznie bić szybciej to szybko kija w zęby i do lekarza.
Dobry film wart polecenia.