POWERED BY GOOGLE
CANAL+
BLOG+SPORT


LIGA WŁOSKA TYLKO W CANAL+

NOWE DERBY STAREGO KONTYNENTU

Nieprzerwanie od czterech sezonów rządzą i dzielą w Premiership, rozstrzygając wyłącznie między sobą losy kolejnych mistrzostw. Ostatnio zdominowali również całą Europę. W niedzielne popołudnie na Stamford Bridge kolejny pojedynek gigantów: Chelsea – Manchester Utd.

Wojna Czteroletnia
W historii angielskiej piłki, podobnie jak w gospodarce czy polityce, możemy wyodrębnić charakterystyczne okresy dominacji poszczególnych władców, w tym wypadku klubów. I tak do lat 90. XX wieku o tytuł walczyli wszyscy, ale i najczęściej górą był FC Liverpool. „The Reds” zdobywali wówczas przynajmniej jedno Mistrzostwo Anglii niemal w każdej dekadzie. Schyłek tej epoki nastąpił dopiero wówczas, gdy właściwego rytmu nabrała ekipa z Old Trafford, której potęgę budował Alex Ferguson. Jednak to nie Liverpool, a już Arsenal był największym konkurentem „Czerwonych Diabłów” w ostatnich kilkunastu latach. Hierarchię w Premier League zmieniło dopiero przybycie do Londynu pewnego rosyjskiego multimiliardera, który zdecydował się zainwestować bajeczne sumy pieniędzy na Stamford Bridge. Chelsea, która wcześniej miała w dorobku zaledwie jedno mistrzostwo (1955 rok) po 50 latach znów wspięła się na sam szczyt. Roman Abramowicz spełniał wszystkie transferowe zachcianki menedżerów (głównie Jose Mourinho), a czasem kupował nawet więcej niż ci sobie zażyczyli. W efekcie „The Blues” w sezonach 2004-05 oraz w kolejnym całkowicie zdeklasowali resztę stawki na krajowym podwórku. To tylko dodatkowo zmotywowało Fergusona, który choć wygrał już w klubowej piłce wszystko, postanowił utemperować zapędy zagranicznych oligarchów i ponownie osiągnąć spektakularny sukces z MU. Największym osiągnięciem tej ekipy pozostaje potrójna korona z 1999 roku. „Red Devils” nie tylko zdołali przerwać hegemonię Chelsea, ale i w kolejnym sezonie obronili mistrzostwo, a także dorzucili do klubowej gabloty drugi puchar za zwycięstwo w Champions League. W finale po rzutach karnych Manchester pokonał właśnie „The Blues”. Obecnej epoce zagrażają jednak petrodolary od niedawna pompowane bez żadnych ograniczeń w Manchester City. Czy zachwieje to równowagą angielskiego futbolu? Z odpowiedzią na to pytanie warto się jeszcze wstrzymać.

Wpadki kontrolowane
United fatalnie rozpoczęli obecne rozgrywki, ale nie jest to żadną nowością. Wystarczy spojrzeć na ich wyniki na starcie zeszłego sezonu, by nie martwić się o ich los. Wszak na końcu podopieczni Fergusona zgarnęli pełną pulę. Trzeba jednak pamiętać, że miniony rok był trudnym i niestabilnym okresem dla Chelsea. Zwolnienie Jose Mourinho wprowadziło dużo niepokoju w obozie londyńczyków, którzy również zaliczyli o kilka wpadek za dużo. Tym razem sytuacja na Stamford Bridge jest już w pełni unormowana. Nowy menedżer Luiz Felipe Scolari ma pełen komfort pracy, co owocuje korzystnymi wynikami. „The Blues” zajmują pierwsze miejsce w tabeli, z dorobkiem 10 pkt. po czterech kolejkach. Manchester jest aż 13 miejsc niżej (4 pkt.), ale rozegrał o jedno spotkanie mniej od rywali z powodu meczu o Superpuchar Europy. W prestiżowym starciu z Zenitem Sankt Petersburg „Red Devils” również się nie powiodło. Porażka 1:2 i kompromitujące zachowanie Paula Scholesa (bramka po uderzeniu jakiego nie powstydziłby się żaden siatkarz) „nagrodzone” czerwoną kartką pozostawiły niesmak. W miniony weekend United dostali następny silny cios, tym razem od Liverpoolu. Na Wyspach nikomu nie trzeba tłumaczyć jakie uczucia żywią do siebie nie tylko fani, ale i piłkarze czy działacze obydwu ekip. Najlepszym dowodem, na dzieląca ich nienawiść, jest niedawne zachowanie samego sir Alexa Fergusona. Kiedy Gabriel Heinze często pomijany przy wyczytywaniu wyjściowej jedenastki zażądał transferu i dogadał się z „The Reds”, szkocki menedżer oświadczył mu, że puści go wszędzie, tylko nie na Anfield Road. I słowa dotrzymał. Argentyńczyk powędrował ostatecznie do Realu Madryt.

Zbrojenie torpedy
Po serii słabych wyników nikt nie ma już wątpliwości, że gwiazdozbiór z Old Trafford jest bezsilny bez swojego asa Cristiano Ronaldo. Zdobywca „Złotego Buta” (nagroda dla najskuteczniejszego strzelca Europy) od dłuższego czasu wraca do siebie po kontuzji. W środku tygodnia Manchester podejmował na własnym terenie Villarreal w meczu pierwszej kolejki Champions League. Zanosiło się na falstart obrońców tytułu w kolejnych rozgrywkach, więc Ferguson nie mógł już dłużej czekać. W 62. minucie spotkania, przy owacji kibiców na stojąco, na murawie pojawił się w końcu portugalski czarodziej. Jego debiut zapowiadany był przed meczem, jako wypuszczenie torpedy, która ma zniszczyć rywali. Ronaldo nie zadał jednak żadnych szkód wicemistrzom Hiszpanii i poza kilkoma efektownymi zwodami oraz jednym niebezpiecznym uderzeniem niczym wielkim się nie popisał, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Zaliczył jednak pierwsze przetarcie, więc na potyczkę z Chelsea ma już wyjść w pełni uzbrojony. W drużynie gości zabraknie za to jednego z głównych filarów defensywy Nemanji Vidicia. Serb musi pauzować, gdyż obejrzał czerwoną kartkę na Anfield Road w poprzedniej kolejce. Ze składu wypadł również Michael Carrick, który doznał urazu w tym samym spotkaniu. Wydawało się że w niedzielę bilans strat w defensywie będzie mniej więcej wyrównany po obu stronach barykady. W zeszłym tygodniu sędzia wyrzucił z boiska Johna Terry’ego w starciu Chelsea z Manchesterem City. Klub odwołał się jednak od tej decyzji, a FA pozytywnie rozpatrzyła złożony wniosek i anulowała karę. United przegrali już dwie bardzo istotne potyczki o tym sezonie, jednak porażka na Stamford Bridge może być brzemienna w skutkach. Czołówka ucieka, a obrona tytułu mistrzowskiego będzie coraz trudniejszym zadaniem dla MU.

Spotkanie będą komentować Marcin Rosłoń i Rafał Nahorny

Więcej o lidze angielskiej:
Najbliższe transmisje z Premiership
Nasz sportowy blog

Jacek Cychol (CANAL+)

19 września 2008 r.

KOMENTARZE
 
Sowarek 


postów: 2032
 20.09.2008 18:40CYTUJ

Moim zdaniem ten mecz wygra Chelsea. Manchester ostatnio gra słabo, a Chelsea wręcz odwrotnie


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 15:50CYTUJ

Zapowiada się ciekawe spotkanie dwóch drużyn, które w swoim dorobku mają zwycięstwa i porażki. Ale gdybym miał optować za konkretnym zespołem, to wybrałbym również Chelsea. Jeśli zmobilizuje siły, to pokona Manchester.



 post edytowany 1 raz, ostatnio 21.09.2008 15:50
 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 15:52CYTUJ

Niestety na chwilę obecną Manchester wygrywa 0:1.


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 16:58CYTUJ

Po pierwszej strzelonej bramce przez Manchester, nie spodziewałem się cudu. A jednak Chelsea, w drugiej połowie wzięło się do kupy, i pokazało klasę, strzelając bramkę w pięknym stylu. Za to kocha się piłkę. Za nieprzewidywalność. Można prowadzić przez 3/4 spotkania, a na sam koniec sytuacja może się odwrócić o 360 stopni.


 
Sowarek 


postów: 2032
 21.09.2008 17:27CYTUJ

Gdyby Anelka strzelił do pustej bramy to byłby totalny obrót.


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 17:39CYTUJ

A tak to klops :P


 
Sowarek 


postów: 2032
 21.09.2008 17:42CYTUJ

Piłka zeszła mu po udzie i gol powiedział ,,pa pa'' ;)


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 17:46CYTUJ

Dziwne, że kibice go nie zlinczowali od razu :)


 
Sowarek 


postów: 2032
 21.09.2008 17:48CYTUJ

Podobną sytuacje miał Rooney tyle, że z tą różnicą, że mu nie zeszła piłka. ;)


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 17:54CYTUJ

Rooney.. Jak ja nie trawię tego jaskiniowca. Piłkarzem może jest niezłym, ale jako osoba, naprawdę ma coś irytującego w sposobie bycia.



 post edytowany 1 raz, ostatnio 21.09.2008 17:55
 
Sowarek 


postów: 2032
 21.09.2008 18:00CYTUJ

Jako osoba rzeczywiście nie jest idealny. ;/
A wracając do tych sytuacji to tacy klasowi napastnicy powinni sytuacje wykorzystywać.
Anelka podniósłby nogę 2 cm wyżej i brama pewna, a przy sytuacji Rooney'a co prawda już nadbiegał Cech ale wystarczy, że strzeliłby w dalszy róg i byłby gol.


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 21.09.2008 18:06CYTUJ

Szczerze Ci powiem, że mecz był przeciętny. Według mnie lepsza była druga połowa, i bramka dla Chelsea. A nie pamiętasz może, jak nazywa się bramkarz w tej czarnej czapce na głowie ? On miał chyba operację mózgu, czy złamanie podstawy czaszki.


 
Sowarek 


postów: 2032
 22.09.2008 17:59CYTUJ

Petr Cech


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 22.09.2008 18:03CYTUJ

Dzięki, kompletnie wyleciało mi to nazwisko z głowy.


 
Sowarek 


postów: 2032
 22.09.2008 18:05CYTUJ

Tyle, ze on w tym kasku grać już nie musi grać, ale gra bo na nim ma reklamę i na tym zarabia. ;)


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 22.09.2008 18:12CYTUJ

Powinien go jak najszybciej zdjąć, bo wygląda w nim "dziwnie" :) Na chorobie też się da zarobić


 
Sowarek 


postów: 2032
 24.09.2008 13:24CYTUJ

Ten kask się staję powoli jego symbolem ;)


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 24.09.2008 13:49CYTUJ

To jak banan z bułką dla Małysza :D


 
Kubol1910 


postów: 2574
 24.09.2008 14:28CYTUJ

Cech to bardzo dobry Bramkarz. Ale go nie lubię.:) Ponieważ całym sercem nie lubię Chelsea ale do niego nic nie mam.:)


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 24.09.2008 15:04CYTUJ

Kubol, uciekaj linczować będą :) Kibice Chelsea Ci tego nie darują :)


 
Kubol1910 


postów: 2574
 24.09.2008 21:42CYTUJ

Jestem Szczery. Piszę co myślę!


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 24.09.2008 21:59CYTUJ

Chwała Ci za to. :)


 
Kubol1910 


postów: 2574
 29.09.2008 13:05CYTUJ

A ty bartolomeusz Chelsea czy ManU? Tak szczerze?


 
Bartolomeusz 


postów: 3441
 29.09.2008 13:09CYTUJ

Napisze dyplomatycznie żeby nikogo nie urazić. W moim typowaniu obstawiałem remis :)


EDYCJA WPISU
zawijanie tekstu

DODAJ KOMENTARZ

jestem forumowiczem CANAL+
nie jestem
treść
 
podgląd postu przed zapisaniem